Tragedia na drodze

Skutki wtargnięcia zwierzyny na drogę bywają fatalne. W Bujakowie pod Bielskiem w województwie śląskim kierowca za późno zauważył leżącego na asfalcie dzika. Zginęły dwie osoby.

Policja odtworzyła przebieg zda­rzenia. Kierowca próbował ominąć dużego dzika, leżącego na jezdni. Noc i oślepiające światła wozów, jadących z przeciwka, spowodowały, że dostrzegł przeszkodę w ostatniej chwili. Manewr się nie powiódł. Samochód wyleciał na przeciwległy pas i tu zderzył się czo­łowo z inną osobówką. Skutki zderzenia były tragiczne.

Śledztwo wykazało, że dzik był martwy już przed wypadkiem. Praw­dopodobnie potrąciła go ciężarówka. Jej szofer nie zatrzymał się, by usunąć przeszkodę z drogi. Być może nawet nie był świadomy, że zabił zwierza. Odcinek drogi, na którym doszło do wypadku, był oznakowany znakiem drogowym „Uwaga, dzikie zwierzęta”.

Tragedii dałoby się uniknąć, ale zabrakło dosłownie kilku minut.

– Tuż przed wypadkiem zadzwonił do nas anonimowy kierowca i poin­formował, że na szosie leży duży, martwy dzik – informuje nadkomi­sarz Elwira Jurasz z bielskiej policji – dyżurny natychmiast wysłał tam radiowóz. Niestety, nie zdążyliśmy. Chwilę później inny kierowca zadzwo­nił z informacją o tragicznym zderze­niu dwóch samochodów – relacjonuje policjantka.

Przepisy jasno mówią, że za usu­wanie przeszkód z szosy, w tym martwych dzikich zwierząt, odpo­wiada zarządca drogi. Zanim jednak ktoś truchło uprzątnie – może dojść do tragedii. Na użytkowniku drogi nie spoczywa formalny obowiązek usunięcia takiej właśnie przeszkody ani też informowania o niej służb ratunkowych. Co prawda art. 25 ustawy o ochronie zwierząt głosi, że prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest do zawiadomienia służb ratun­kowych, ale odnosi się to do sytuacji, gdy zwierzę jeszcze żyje.

Obowiązku informowania o prze­szkodach na drodze, w tym o zwło­kach dużych zwierząt, nie ma również w przepisach ustawy Prawo o ruchu drogowym. Co prawda art. 45 ust. 1 pkt 6 zabrania pozostawiania na drodze przeszkód, które mogłyby zagrozić bezpieczeństwu ruchu, a jeżeli usunięcie przeszkody nie jest możliwe, wymaga to oznakowania przeszkody w sposób widoczny w dzień i w nocy, ale przecież trudno uznać martwego dzika za prze­szkodę, pozostawioną przez kogo­kolwiek, a zwłaszcza przez kierowcę, który jedynie obok takiej przeszkody przejeżdża.

– To prawda – przyznaje nadko­misarz Elwira Jurasz – ale ważny jest zdrowy rozsądek. Gdyby kierowcy szybciej dali znać o dziku, być może do wypadku by nie doszło. Męż­czyźni by nie zginęli, gdyby któryś z kierowców zatrzymał swój wóz na poboczu, włączył „awaryjne”, wystawił przed martwym dzikiem trójkąt ostrzegawczy i poczekał parę minut na przyjazd radiowozu. W tej sprawie zabrakło wyobraźni i zwykłej solidarności, która powinna łączyć użytkowników drogi – stwierdza bielska policjantka.

Jerzy Markowski

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 21 Feb 2018

    • 19 Feb 2018

    • 18 Feb 2018

    • 17 Feb 2018

    • 15 Feb 2018

    • 14 Feb 2018

    • 13 Feb 2018

    • 12 Feb 2018

    • 11 Feb 2018

    • 10 Feb 2018