Amerykańska luneta

Jedną z ostatnich nowości na rynku optyki myśliwskiej jest luneta Beringoptics model Hunt o parametrach 3–12 × 56.

Firma Beringoptics powstała w Teksasie w 2009 roku i od początku specjalizowała się w produkcji optyki myśliwskiej: lunet, kolimatorów i noktowizorów. Luneta o parametrach 3–12 × 56 jest zbudowana z dobrej klasy szkieł. Ma powłoki antyodbla­skowe, a co najważniejsze – kosztuje tylko 1300 zł. Producent zapewnia również 10 lat gwarancji.

Celownik ma dwa kolory podświe­tlenia, co ułatwia polowanie w zależ­ności od pory dnia. Podczas zbiorówek w gęstych krzakach czy trzcinowiskach o wiele lepiej widoczny jest zielony punkt krzyża celowniczego. Podczas nocnych łowów lepiej sprawdza się czerwone podświetlenie. Niestety, tak jak w większości niskobudżetowych lunet, tak i w tej optyce podświetlenie ma jedną wadę – nawet na najmniej­szym natężeniu światła podświetlenie znaku celowniczego w niektórych przy­padkach może być dla części strzelców zbyt silne.

Po zamontowaniu lunety na sztu­cerze przyszedł czas, aby sprawdzić sprzęt na strzelnicy. Test wypadł pomyślnie. Ustawienie celownika nie sprawia żadnych problemów, a przesu­nięcie krzyża o jedno kliknięcie bębna regulacyjnego wynosi centymetr na 100 metrach. W trakcie ustawienia celownika dałem kilkadziesiąt strza­łów, po których kule zawsze układały się jedna koło drugiej.

Dla myśliwych najważniejsza przy wyborze lunet jest oczywiście jasność. Nowy Beringoptics w klasie lunet niskobudżetowych wypada nie najgorzej i w zupełności wystarczy do każdego rodzaju polowania. Optyka charakteryzuje się jak na swoją klasę dość dużą przepuszczalnością światła, wynoszącą dla całego układu 82 proc.

Drugą bardzo ważną cechą celow­ników myśliwskich, szczególnie tych, których możemy używać do polo­wań zbiorowych, jest szerokość pola widzenia. Podobnie jak w wypadku innych testowanych przeze mnie lunet, i ten sprzęt sprawdziłem w łowisku. Testu dokonałem, patrząc z odle­głości 100 metrów na nasyp wału przeciwpowodziowego, w który wbiłem rozstawione co pół metra paliki. Przy najmniejszej krotności liniowe pole widzenia wynosiło nieco ponad 11 metrów, a przy największym 2,5 metra. To bardzo dobry wynik, nie­ustępujący lunetom nawet najlepszych producentów.

Celownik jest wodoszczelny i według zapewnień producenta wytrzymuje wstrząsy rzędu 6000 J. Liczba zmierzchowa lunety mieści się w zakresie 12,96–25,96. Myśliwi użytkujący ten nowy sprzęt nie muszą się obawiać urazów powsta­łych po strzale na skutek uderzenia lunety w łuk brwiowy – odległość od oka wynosi 96 milimetrów.

Podsumowu­jąc, amerykań­ska nowość powinna dobrze się sprawdzać zarówno pod­czas polowań zbiorowych, jak i indywidual­nych, a niska cena zainteresuje mniej zamożnych myśliwych poszukujących uniwersalnej lunety.

Wacław Matysek

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017

    • 1 Dec 2017