Demolka bez ideologii

Długi majowy weekend. Nie trzeba iść do szkoły, dzieci się nudzą. I chyba z nudy trzech nastolatków znisz­czyło ambonę myśliwym z Koła Łowieckiego nr 224 „Ponowa” we Włocławku.

– Członek naszego koła, dzielnicowy z miejscowego komi­sariatu, wypatrzył ich z szosy – wspomina prezes „Ponowy” Mirosław Wójcik – wokół konstrukcji fruwały odbijane deski. Ruszył ku nim polną drogą, ale radiowóz to nie terenówka. Wandale uciekli. Dzielnicowy znał jednak swoją robotę. Rozpoznał chłopaków, odnalazł ich bez trudu. Przyznali się do winy.

Ruszyły procedury. Koło łowieckie wyceniło szkodę na około 1000 złotych. Sprawcy dopuścili się zatem przestęp­stwa zniszczenia mienia. Dorosłemu groziłoby za to od 3 mie­sięcy do 5 lat więzienia. Ale tu najstarszy to piętnastola­tek. Z uwagi na wiek sprawców sprawa miała trafić do sądu rodzinnego.

– Skontaktowali się z nami rodzice całej trójki – wspomina prezes Wójcik. – Przeprosili za synów, zaproponowali, że zre­kompensują szkodę. Prosili, żeby wycofać oskarżenie.

Faktycznie, na tym etapie sprawy los sprawców był w myśliwskich rękach. Przestępstwo zniszczenia lub uszkodze­nia mienia ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego. Zarząd koła mógł taki wniosek złożyć, a mógł też od tego odstąpić i wówczas sprawa byłaby umorzona.

– Postanowiliśmy dać chłopakom szansę – wspomina pre­zes Wójcik. – Policjanci potwierdzali, że chłopcy nie spra­wiali wcześniej żadnych kłopotów wychowawczych. Uzna­liśmy, że w tej sytuacji interwencja sądu rodzinnego nie jest konieczna, ale nie mogliśmy zostawić winy bez kary. Rodzice nastolatków zobowiązali się do pokrycia szkody. Rodziny trzech wandali wpłaciły na nasze konto po 350 złotych daro­wizny, która w rzeczywistości była odszkodowaniem za znisz­czoną ambonę.

I jedna tylko rzecz w tej sprawie zastanawia: kompletny brak motywu. W obwodach oddalonych od dużych miast miejscowi niszczą ambony zazwyczaj po to, by ukraść deski. Tu kradzież na pewno nie była motywem. Również relacje koła z rolnikami są poprawne, nie było żadnego konfliktu, np. o szkody. Chłopcy, jak wyjaśniali, nawet nie słyszeli o organizacjach antyłowieckich. Demolka bez ideologii. Zdaje się, że naprawdę z weekendowej nudy.

Marek Ledwosiński / fot. archiwum ŁP

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter