Drapieżne niedźwiedzie

Okazuje się, że niedźwiedzie brunatne zabijają znacznie więcej ofiar niż wskazują dotychcza­sowe szacunki i wyliczenia.

Amerykańscy naukowcy stwier­dzają, że nasze dotychcza­sowe wyobrażenia na temat drapieżnictwa niedźwiedzi brunat­nych nie odpowiadają rzeczywistości. Okazuje się, że te ssaki są drapieżni­kami w znacznie większym stopniu niż dotychczas sądzono i zabijają znacznie więcej ofiar niż wskazują dotychcza­sowe szacunki i wyliczenia.

Grupa przyrodników z departamentu ochrony środowiska i zasobów natural­nych stanu Alaska przyjęła, że dotych­czasowe metody obserwacji tamtej­szych niedźwiedzi mogą być obarczone sporym błędem. Dotychczas obserwa­cje prowadzone były z wykorzysta­niem zwiadu lotniczego. Tego rodzaju metoda polega na śledzeniu wybranych osobników i obserwacji ich wędrówek podczas przelotów lotniczych. Specjal­nie wyszkolona grupa pilotów i obser­watorów patrolowała szlak niedźwie­dzich wędrówek dwukrotnie w ciągu dnia, badając przy tej okazji wszelkie ślady ich żerowania. Okazuje się, że jest to metoda obarczona sporym błędem. O ile bowiem niedźwiedź brunatny na truchle upolowanego łosia potrafi żerować nawet trzy dni, o tyle pożarcie cielaka karibu zajmuje mu niespełna 40 minut, a ślady tego rodzaju przekąski bardzo trudno wypatrzyć z powietrza.

Naukowcy zdecydowali się więc sięgać po nieco inną metodę obserwa­cji – 17 specjalnie wyselekcjonowanym osobnikom zamontowano specjalne obroże z nadajnikami GPS oraz kame­rami rejestrującymi krótki, 10-sekun­dowy film w 15-minutowych odstępach. W dwuletnim projekcie przetrwało jedynie 7 kamer, które zarejestrowały łącznie ponad 100 godzin materiału, pozwalając na dość szczegółowe odtwo­rzenie aktywności dobowej monitoro­wanych osobników.

Okazało się, że zwierzęta te odpo­czywają przez większą część doby (60,5 proc.), 21,3 proc. czasu spędzają na wędrówkach, podczas gdy jedzenie zajmuje im 6,2 proc. ogólnej aktyw­ności. Szczegółowa analiza ich prefe­rencji żerowych wykazała, że rośliny stanowią zaledwie około 20 proc. ich diety. Ponad połowę diety stanowiły cielęta łosi i karibu, a nieco ponad 12 proc. dorosłe łosie. Ku zaskocze­niu naukowców stwierdzono również indywidualne preferencje niektórych osobników, przejawiające się upodo­baniem do zajęcy śnieżnych oraz łabędzi, a także zaskakujący przy­padek zabicia i pożarcia sześciolet­niej samicy przez dziesięcioletniego samca.

Ważnym wnioskiem płynącym z badań jest konieczność zrewidowa­nia zasad zarządzania populacjami łosi na terenach występowania niedźwiedzi brunatnych. O ile bowiem dotychcza­sowe badania wskazywały, że ofiarami niedźwiedzi brunatnych pada średnio 5,4 młodego łosia, o tyle obecne obser­wacje zwiększają tę liczbę do 13,3. Podobne zmiany dotyczą również innych gatunków ofiar – w ciągu 45 dni pojedynczy niedźwiedź z grupy objętej badaniem zabijał średnio 34,4 cielęcia karibu (rekordzista miał na swoim kon­cie 44 ofiary w ciągu 25 dni).

Michał Ajdukiewicz / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017

    • 1 Dec 2017