Dzik archeolog

Poszukiwanie skarbów stało się modnym zajęciem. Do grona odkrywców dołączyły ostatnio… dziki, które w tym roku odnalazły m.in. rzymskie denary.

Bez pomocy bliżej niezidentyfiko­wanej watahy nie udałoby się chyba odkryć średniowiecznej osady hutnic­twa ołowiu w Bukownie Starym nie­opodal Olkusza. Na początku sierpnia jeden z mieszkańców miejscowości poszedł wyrównać zbuchtowaną przez czarnego zwierza łąkę. Podczas układa­nia zrytej darni na wzniesieniu zwanym Świniogórą zauważył kilka ołowianych krążków z dziurkami w środku.

– Przypominały ciężarki z siew­ników, których używamy w naszym gospodarstwie – relacjonuje Grzegorz Solecki, właściciel ziemi, w której odnaleziono artefakty. – W pobliżu znalazłem jeszcze ołowiane grudki nie­wiadomego pochodzenia. Postanowiłem je sfotografować, a zdjęcia zamieściłem w Internecie.

Znaleziskiem natychmiast zaintere­sował się archeolog i kustosz z Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej, dr hab. Dariusz Rozmus.

– Gdy zobaczyłem zdjęcia, od razu się domyśliłem, że mogą to być pozosta­łości po średniowiecznej osadzie hutnic­twa ołowiu – mówi archeolog. – Skon­taktowałem się z Grzegorzem Soleckim i spytałem, czy na jego działce możemy zrobić niewielką odkrywkę. Właściciel przystał na naszą propozycję.

Na miejsce przyjechała ekipa arche­ologów z muzeów z Dąbrowy Górniczej i Jaworzna. Oprócz ołowianych ciężar­ków, które we wczesnym średniowieczu mogły służyć jako zastępcze pieniądze, odnaleziono dwie ćwiartki bochna ołowiu, z którego powstawały wspo­mniane już wcześniej płaciwa. Natra­fiono także na rury, dachówki, ramki witraży i ozdoby. Ponadto archeologom udało się odnaleźć srebrną monetę z XVI wieku oraz ceramikę zarówno nowożytną, pochodzącą z XVIII wieku, jak i tę z przełomu wieków XI i XII. Wszystkie znaleziska świadczą o tym, że zbocza Świniogóry już od dawna zamieszkiwane były przez ludzi, którzy parali się nie tylko łowiectwem, ale także hutnictwem i handlem.

To niejedyne w tym roku odkrycie dokonane przez czarnego zwierza. Na początku maja nieopodal Ostródy dziki wykopały srebrne rzymskie denary pochodzące z przełomu wieków I i II naszej ery. Na nietypowe znalezisko natrafił przypadkiem Przemysław Kulpa, podleśniczy z Nadleśnictwa Susz i myśliwy z KŁ „Knieja” ze Starego Dzierzgonia.

– Szacowałem akurat szkody – rela­cjonuje myśliwy. – W jednym z buch­towisk coś błyszczało. Gdy podszedłem i odgarnąłem ziemię, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. W zagłębie­niu leżało kilka srebrnych monet!

Przemysław Kulpa powiadomił o swoim odkryciu konserwatora zabytków z Elbląga i przekazał mu cały skarb. W sumie udało się odna­leźć aż 86 monet, z których najstarsza pochodzi z 96 roku naszej ery i została wybita za panowania cesarza Nerwy. Ciekawostką jest również znalezienie wśród denarów jednej fałszywki – tzw. stuberatusa, czyli produktu fałszerstwa menniczego, powstałego przez pokrycie cienką warstwą srebra miedzianego krążka. Zdaniem archeologów, można przypuszczać, że monety zostały ukryte na początku III wieku przez zamieszku­jące te tereny plemiona Gotów i Gepi­dów. Jednak nie sposób udowodnić, co było przyczyną zakopania monet. Być może był to depozyt o charakterze wotywnym. Niewykluczone, że ukryto je z powodu jakiegoś zagrożenia. Oba skarby można teraz oglądać w muzeach regionalnych.

Wacław Matysek / fot. Shutterstock

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 21 Feb 2018

    • 19 Feb 2018

    • 18 Feb 2018

    • 17 Feb 2018

    • 15 Feb 2018

    • 14 Feb 2018

    • 13 Feb 2018

    • 12 Feb 2018

    • 11 Feb 2018

    • 10 Feb 2018