Grizzly zamiast koguta

Do nieoczekiwanej zamiany ról doszło podczas polowa­nia na pióro, które odbyło się nieopodal Pendroy w stanie Mon­tana. Dwóch myśliwych wybrało się na bażanty i o mało nie przypłaciło tej przygody życiem. W mgnieniu oka z łowców stali się zwierzyną.

Przemierzając łowisko, myśliwi zbliżali się do kilku wierzb, gdzie – jak się później okazało – do snu uło­żyła się niedźwiedzica wraz z trzema młodymi. Dziewięcioletnia grizzly o masie 135 kg najpierw rzuciła się na psa, a następnie zaatakowała łow­ców. Jeden z nich wypalił w powie­trze z dubeltówki, ale to wcale nie zniechęciło drapieżnika. W tej sytuacji kolejne dwa strzały dosięgły szarżują­cej niedźwiedzicy. Trafienia okazały się śmiertelne, a myśliwi, którzy zdołali ujść bez szwanku, natychmiast zawia­domili odpowiednie władze.

– Śledztwo trwa, ale wygląda na to, że mamy do czynienia z samoobroną – mówi Wesley Sarmento z depar­tamentu ochrony przyrody stanu Montana.

Trzeba podkreślić, że w Monta­nie grizzly można strzelić wyłącz­nie w samoobronie, a skłusowa­nie tego drapieżnika zagrożone jest karą więzienia i grzywną wynoszącą trzy tysiące dolarów. W tym stanie w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie był to jedyny przypadek, gdy grizzly zaatakował człowieka. Można przy­jąć, że dwóch myśliwych ocaliło skórę wyłącznie dzięki zachowaniu zimnej krwi.

Bartosz Marzec / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter