Jelenie z malarią

Niespodzie­wane wyniki przyniosły badania populacji jeleni wirginijskich w USA. Okazuje się, że zwierzęta są nosicielami malarii.

Ocieplaniu klimatu towarzyszą nie­kiedy zaskakujące zmiany – nie wszystkie są równie spektakularne, jak np. północna migracja bał­kańskich szakali, w wyniku której pierwsze osobniki tego gatunku przekroczyły barierę Karpat i kilkukrotnie obserwowane były na terenie naszego kraju.

Ociepleniem klimatu tłu­maczone są dość niespodzie­wane wyniki amerykańskich badań populacji tamtej­szych jeleni wirginijskich. Okazuje się, że zwierzęta te są nosicielami malarii. W niektórych rejonach Stanów Zjednoczonych zaka­żonych jest nawet 25 proc. lokalnej populacji jeleni. Naukowcy uspoka­jają, tłumacząc, że zidentyfikowane u jeleni pierwotniaki wywołujące malarię nie zagrażają bezpośrednio ludziom. Nie wiadomo jednak, jaki jest wpływ malarii na jeleniowate i czy nie stanowi ona zagrożenia dla innych gatunków kopytnych, zwłasz­cza dla bydła.

Podobne zjawisko zaobserwowano na Hawajach, gdzie w wyniku zmiany wysokości poszczególnych stref klima­tycznych zasięg występowania tamtej­szych komarów uległ ostatnio istotnym zmianom. Owady te pojawiają się w coraz wyższych partiach tamtejszych gór wulkanicznych, które dotych­czas były wolne od tych uciążliwych owadów. Poszerzeniu zasięgu występo­wania towarzyszy również drastyczny przyrost liczebności. Tymczasem orni­tolodzy monitorujący sytuację ptaków endemicznych donoszą o drastycznym wzroście rozprzestrzeniania się ptasiej odmiany malarii.

Hawajski przykład ludzkiej niefrasobliwości jest szczególny, jeśli przypomnimy, że do 1826 roku wyspy te były całkowicie wolne od plagi komarów. Owady te poja­wiły się po tym, jak jeden ze statków wielorybniczych w ujściu jednego ze strumieni na Maui dokonał zrzutu pochodzącej z Meksyku wody balastowej. W nowym środowisku komary bardzo szybko odcisnęły swoje piętno – z zachowanych relacji podróżników wiemy, że w 1902 roku w niektórych częściach hawaj­skich lasów tropikalnych tamtejsze ptaki z powodu komarów zmuszone były przenieść się powyżej granicy 1200 m n.p.m.

Naukowcy alarmują, że konieczny jest dokładniejszy monitoring zmian zasięgu występowania poszczegól­nych gatunków komarów na świecie i towarzyszącego im rozprzestrzeniania poszczególnych gatunków pierwot­niaków wywołujących malarię. Tym bardziej że owady te „szczycą się” niechlubnym mianem najniebezpiecz­niejszego zwierzęcia na Ziemi – każ­dego roku w wyniku malarii na świecie umiera niemal milion osób.

Michał Ajdukiewicz / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017

    • 1 Dec 2017