Koniec ptasich wędrówek

Naukowcy sądzą, że kłopoty obserwowane u bernikli białolicych związane są z ocieple­niem klimatu.

Zaobser­wowano, że część piskląt nie jest fizycznie gotowa, by podjąć wędrówkę z dorosłymi o tradycyjnej porze wylotu z terenów lęgowych na zimowiska. Przyczyną są zbyt późne klucia, wynikające ze zbyt późnego przystąpienia do lęgów. Z drugiej strony, w czasie migracji powrot­nych na arktyczne tereny lęgowe gęsiom wyraźnie się gdzieś spieszy – do tego stopnia, że w ostatnich latach ptaki te niemal zupełnie nie zatrzymują się w okolicach Bałtyku i Morza Barentsa, a więc w miejscach, gdzie miały w zwyczaju odpoczywać. W efekcie przylatują zmę­czone i wymagające rege­neracji sił przed wymaga­jącym fizycznie okresem lęgowym.

Jedna z teorii podejmu­jących próbę wyjaśnienia tego zjawiska wskazuje na to, że gęsi nie mogą ocenić pory nadejścia ark­tycznej wiosny. W ostat­nich latach obserwują na swojej trasie migra­cji coraz więcej zieleni, z czego wnioskują o wcze­śniejszym rozpoczęciu wiosny i konieczności jak najszybszego przystąpienia do lęgów. Decydując się na skrócony lot z pominię­ciem zwyczajowych przy­stanków, na miejsce docie­rają na tyle wyczerpane, że opóźniają moment skła­dania i wysiadywania jaj, co w konsekwencji powo­duje, że młode nie trafiają optymalnie w okres naj­większej obfitości pokarmu i rosną wolniej.

Aby przetrwać, berni­kle muszą się przystosować i zmienić swoje zwyczaje. Z wcześniejszym terminem opuszczenia zimowisk jest problem, gdyż decyduje o tym długość dnia i nocy, a te nie zmieniają się wraz z klimatem. Być może bez­pośrednim efektem ocie­plenia dla wielu gatunków ptaków migrujących będzie rezygnacja z migracji i pro­wadzenie osiadłego trybu życia w rejonach bardziej umiarkowanego klimatu.

(AT)

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter