Łowy w anegdocie

Myśliwi z „Sokoła” prowa­dzą wzorową gospodarkę łowiecką, czego dowodzą doskonałe stany zwierzyny. Umiejętno­ści strzeleckie podnoszą na pozostającej do ich dyspozycji strzelnicy. 

sokol-00-p

Z okazji jubileuszu 70-lecia kołu nadano sztandar. Odsłonięto też tablicę upamiętniającą wieloletniego łowczego Wacława Krzyżyka. Myśliwi utrwalają historię koła, prowadząc stronę inter­netową i zapisując anegdoty z łowów. Ta najbarwniejsza, powracająca nieraz podczas towarzyskich spotkań, zwią­zana jest z polowaniem zbiorowym pod Kartlewem, które odbyło się wiele lat temu. Gdy opolowywano zasobny w zwierza rewir „Kamień”, w gąszczu, tuż przed linią, niespodziewanie ode­zwały się psy. Z młodnika, wprost pod nogi myśliwego, wyskoczył spory wyci­nek. Łowca momentalnie znalazł się na grzbiecie zwierza, i to w niedogodnej pozycji, bo niejako tyłem do kierunku jazdy. Szczęśliwie nie trwała ona długo, bo dzik zgubił pasażera. Co ciekawe, łowca – słynący z ateistycznych przeko­nań – w tak krótkim czasie wielokrotnie wzywał imienia Pańskiego, a jego nagłe nawrócenie koledzy przyjęli ze zrozu­miałą satysfakcją.

Wysoko notowana jest także opo­wieść o niespodziewanym finale sporu dotyczącego strzelonego dzika. Do war­chlaka wypalił najpierw myśliwy, zwany przez kolegów Hucułem, gładko przy tym pudłując. Drugi strzał dał sąsiad, któremu towarzyszył kilkunastoletni syn – obecny prezes koła, i dopiero wtedy dziczek zrulował. Nie przeszkodziło to jednak Hucułowi przywłaszczyć sobie zdobyczy. Gdy syn spytał ojca, dlaczego nie protestuje, usłyszał: „Nie wypada się kłócić, po skończonym pędzeniu obejrzymy tuszę”. Prawda wyszła na jaw znacznie szybciej niż się spodziewano – zanim pojawiła się naganka, dzik niespo­dziewanie zerwał się i czmychnął.

Koło Łowieckie „Sokół” liczy 87 myśliwych i gospodaruje w trzech obwodach o łącznej powierzchni 16 tys. ha. Plan łowiecki zakłada odstrzał 235 jeleni (w tym 76 byków), 18 danieli (6 byków), 222 saren (98 rogaczy) i 340 dzików. Przy tak znacznych stanach zwierzyny szkody muszą być wysokie – myśliwi rokrocznie wypła­cają z tego tytułu blisko 150 tys. zł, drugie tyle wydając na zabezpieczanie upraw. Siedziba koła mieści się we wsi Międzyrzecko, w drewnianym domku myśliwskim „Sokołówka”, który postawiono na fundamentach byłego pałacyku łowieckiego. Skład zarządu: Włodzimierz Pilarz – prezes, Kazimierz Śmiałkowski – wiceprezes, Krzysztof Kaszuba – łowczy, Ireneusz Piekarski – podłowczy, Tomasz Starynowicz – skarbnik, Grzegorz Szyjka – sekretarz, Robert Karst – członek zarządu ds. gospodarczych.

Jan Siewier

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter