Najpierw pomyśl

Brytyjskie Stowa­rzyszenie dla Łowiectwa i Ochrony Środowiska (BASC) przestrzega swych członków przed zbyt swobodnym i nieprzemyślanym zacho­waniem w sieci.

Z taką radą zwróciła się do swoich członków największa organi­zacja myśliwych na Wyspach Brytyjskich w wewnętrznej kampanii informacyjnej, poświęconej aktyw­ności myśliwych w mediach społecz­nościowych, po tym, jak brytyjska policja wszczęła postępowanie zmie­rzające do zweryfikowania upraw­nień do posiadania broni myśliwskiej na podstawie skargi na aktywność jednego z myśliwych w tych mediach. Szczęśliwie dla oskarżonego jego uprawnienia nie zostały cofnięte, jednak prawnicy Brytyjskiego Stowa­rzyszenia dla Łowiectwa i Ochrony Środowiska (BASC) korzystają z okazji, by przestrzec jego członków przed zbyt swobodnym i nieprzemyślanym zacho­waniem w sieci.

Jak stwierdził Peter Glenser – członek zarządu BASC i prawnik specjalizujący się w kwestiach prawa o broni i amuni­cji – współcześni myśliwi znajdują się pod wyjątkowo surową obserwacją śro­dowisk przeciwnych łowiectwu i każde nieprzemyślane zachowanie w postaci publikacji filmu, zdjęcia czy komen­tarza może rzutować na całe środowi­sko łowieckie. Okazuje się, że wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że Internet nie zapewnia pełnej anoni­mowości, a za naszą aktywność w wir­tualnym świecie możemy ponieść realne konsekwencje.

– Media społecznościowe stanowią w dzisiejszych czasach wyjątkowe narzę­dzie w codziennej komunikacji zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Są szybkie, są sprawne, ale nie są tak bezpieczne, jak by się to mogło niektó­rym wydawać – stwierdza Duncan Tho­mas, jeden z dyrektorów BASC. – Zacho­wania i publikowane treści można wykorzystać również w złej wierze. Myśliwi poruszający się w tym środowi­sku powinni zachować szczególną czuj­ność i przewidywać ewentualne konse­kwencje swoich zachowań – dodaje.

Niestety, wciąż wielu użytkowników Internetu – badania pokazują, że doty­czy to całego społeczeństwa – korzysta z sieci w sposób, który nie zapewnia bezpieczeństwa danych osobowych oraz kontroli nad publikowanymi treściami. Wiele osób nie w pełni rozumie nową technologię oraz rządzące nią reguły i zasady i porusza się w sieci nieświado­mie. Tymczasem – jak słusznie zauwa­żył to jeden z brytyjskich myśliwych biorących udział w internetowej dysku­sji na temat kształtowania wizerunku łowiectwa we współczesnych mediach – wystarczy przyjąć standardy bezpie­czeństwa obowiązujące na polowaniu i w wirtualnym świecie poruszać się tak jak z bronią na polowaniu: ostrożnie, świadomie i rozważnie.

Aleksander Taras / fot. Michael Migos

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter