Napad na myśliwego

Bandyci napadli na myśliwego. Pobili go do nieprzytomności i ukradli broń. Policja błyskawicznie zatrzymała sprawców. Odzyskano skradziony sztucer.

fot. K-H VolkmarLipno, okręg włocławski. Zbliża się grudniowa pełnia. 66. letni myśliwy rusza na nocne dziki. Zasadza się na ambonie tuż pod wsią Jankowo. Samochód zostawia niedaleko czatowni, w zasięgu wzroku. Tuż przed północą widzi, jak przy aucie gmera jakiś człowiek. Ze sztucerem w dłoni schodzi z ambony i biegnie w stronę samochodu. Obcy jest już za kierownicą. Myśliwy krzyczy do złodzieja, by ten wysiadł z jego wozu. Wówczas drugi napastnik, wcześniej niewidoczny, ukryty w mroku, wali łowcę drewnianym polanem w tym głowy. Mężczyzna traci przytomność i osuwa się na ziemię.

– Napadnięty myśliwy odzyskał świadomość po kilkunastu minutach – relacjonuje aspirant Anna Kozłowska z komendy w Lipnie. Złodzieje nie zabrali samochodu, nie przeszukali mu kieszeni. Zrabowali jednak sztucer. Mężczyzna z komórki zadzwonił pod 112. Nasz patrol dojechał tam bardzo szybko. Mundurowi udzielili pobitemu pierwszej pomocy i wezwali karetkę. Z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu odwieziono go do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Rabunek broni to dla policji prawdziwy alert. Natychmiast w lesie pojawiła się ekipa dochodzeniowa i policyjni technicy. Zabezpieczono wszelkie widoczne ślady. Odciski palców, pozostawione samochodzie, ślady butów itp. Myśliwy podał też rysopis jednego ze sprawców.

Policja nie chce mówić, o kulisach tego dochodzenia, ale trwało ono naprawdę krótko. Już następnego dnia policjanci wytypowali dwóch mężczyzn, którzy mogli dokonać tego rozboju. To dwaj znani w okolicy złodzieje. Zatrzymani mężczyźni przyznali się do winy. Wskazali miejsce, w którym ukryli broń. To opuszczony budynek na terenie gminy Lipno. Prawdziwa złodziejska dziupla. Prócz sztucera mundurowi znaleźli tam łupy z wcześniej dokonanych kradzieży.

Ten, który włamał się do auta, usłyszał zarzut usiłowania kradzieży samochodu. Po przesłuchaniu został zwolniony do domu. Jest pod dozorem policji. Jego kompan, ten, który uderzył myśliwego, odpowie za rozbój i nielegalne posiadanie skradzionej broni. Grozi mu do 12. lat więzienia. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Lipnie aresztował go na 3 miesiące.

– Sprawcy przyznają, że chcieli ukraść pozostawiony w lesie samochód – relacjonuje ich wyjaśnienia aspirant Anna Kozłowska – mówią, że przestraszyli się mężczyzny z bronią, biegnącego w ich kierunku. Ten, który zaatakował, oświadczył, że uderzył myśliwego w strachu o własne życie. Lipnowska prokuratura jego obaw nie podzieliła. Nie ma mowy o tym, aby rozbój, którego dokonał, zamienił się w oczach prokuratury w działanie w ramach obrony koniecznej.

Pobity myśliwy wraca do zdrowia. Miał sporo szczęścia. Temperatura tej nocy spadła poniżej zera. Gdyby po ataku szybko nie odzyskał przytomności – mógłby umrzeć z powodu wychłodzenia organizmu.

Marek Ledwosiński / fot. K-H Volkmar

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017