Niespodziewany zakaz

Południowoafrykański Związek Zawodowych Myśliwych przestrzega wszystkich miłośników safari, którzy na Czarny Ląd podróżują przez Londyn, korzystając z usług  Południowoafrykańskich Linii Lotniczych, by nie próbowali zabierać ze sobą własnej broni.

Okazuje się, że przyjazny myśliwym przewoźnik napotkał problemy administracyjne związane z przedłużeniem licencji na transport broni palnej przez lotnisko Heathrow. Rzecznik linii lotniczych utrzymuje, że problem jest natury przejściowej, dotyczy wyłącznie tego jednego portu, a sprawa konsultowana jest na bieżąco z brytyjską policją i wkrótce powróci do normalności.

Zawodowi myśliwi przestrzegają jednak, że ich klienci coraz częściej skarżą się na utrudnienia stawiane im przez przewoźników i porty lotnicze, przez co przywóz własnej broni do Afryki staje się coraz bardziej problematyczny. Coraz więcej klientów przyjeżdżających na safari korzysta z miejscowej broni, co pozwala im zaoszczędzić czas oraz ominąć ewentualne trudności i uniknąć poważnych kłopotów w razie kradzieży bądź zagubienia broni.

Międzynarodowa organizacja myśliwych – Safari Club International – na swoich stronach internetowych publikowała listę międzynarodowych przewoźników pozwalających na transport broni. Okazuje się jednak, że coraz częściej decyzje w sprawie przewozu podejmowane są lokalnie. SCI przestrzega więc swoich członków, by każdorazowo sprawdzali, jaka jest oficjalna polityka poszczególnych linii w tej kwestii, po czym potwierdzali to stanowisko w lokalnym biurze danego portu lotniczego, gdzie dokonywana będzie odprawa, a także, by zawsze mieli przygotowany plan B na wypadek, gdyby z jakichkolwiek powodów odprawa broni okazała się niemożliwa. W sezonie wakacyjno-urlopowym warto o tym pamiętać.

Gabriel Wolniewicz / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus