Pod znakiem słonki

Bohaterem stałej ekspozycji, zorganizowanej w Muzeum Przyrodniczo-Łowieckim w Uza­rzewie, jest ptak z czułością opisywany przez Turgieniewa w „Zapiskach myśliwego”.

Eksponaty pochodzą z bogatej kolekcji prof. Tomasza Motyla, którego interesuje wszystko, co związane z „dłu­godziobymi czarodziejkami” (by użyć określenia Juliana Ejsmonda).

Fascynacja zaczęła się blisko 30 lat temu, a to za sprawą prof. Zygmunta Jasińskiego, obecnego członka ZG PZŁ. To właśnie Bisiek – bo tak nazywają go przyjaciele – po raz pierwszy zabrał młodszego kolegę po strzelbie do Pusz­czy Bolimowskiej, niedaleko Skiernie­wic. Atmosferę wspólnego polowania na ciągach Tomasz Motyl oddał później w książce „Szept ciągnącej słonki”, z talentem opisując gasnące słońce, zasypiający las, milknące ptactwo i ten upragniony moment, gdy pośród ciszy rozlegało się osobliwe chrapanie. „Ptak był tuż nad wierzchołkami drzew – wspominał. – Złożyłem się błyskawicz­nie, poprowadziłem przez moment, nakryłem lufami i strzeliłem. Słonka złożyła skrzydła i spadła tuż przede mną do wypełnionego wczesnowiosenną wodą kanałku. Zaczęła odpływać. Bisiek rzucił się za nią jak aporter i nie bacząc na wlewającą się do butów wodę, chwycił ptaka. Podniósł triumfalnie za długi dziób, a potem mnie ucałował, gratulując królewskiego strzału”.

Od tamtej pory prof. Motyl – na co dzień pracownik Wydziału Medycyny Weterynaryjnej warszaw­skiej SGGW – gromadzi dzieła sztuki z motywem długodziobej. Perłami kolekcji są przedwojenna papiero­śnica z wizerunkiem wyżła trzyma­jącego w kufie strzeloną słonkę oraz srebrna brosza z topazem brazylijskim, dookoła którego upięte zostały piórka malarskie. Myśliwy może się też poszczycić olejnym obrazem Andrzeja Łepkowskiego, namalowanym na spe­cjalne zamówienie, a przedstawiającym scenę z wiosennego ciągu. Na wystawie w Uzarzewie możemy też zobaczyć certyfikat przystrzelenia broni, wydany w Sankt Petersburgu w 1873 roku, z litografią dwóch walczących ze sobą słonek. Osobny dział stanowią pisanki z długodziobymi autorstwa Ewy Rogowskiej, począwszy od jaja stru­siego, a skończywszy na przepiórczym. Pasja kolekcjonerska prof. Motyla nie słabnie. Teraz powiększa zbiór kart pocztowych z przełomu wieków XIX i XX, tak więc ta ciekawa ekspozycja będzie jeszcze bogatsza.

Bartosz Marzec

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter