Rumunia poluje

Władze Rumunii najwyraźniej uznały, że nie są w stanie kontrolować liczebności tamtej­szych drapieżników bez odstrzału najbardziej uciążliwych osobników, powodujących poważne szkody i stanowiących szczególne zagrożenie dla ludzi.

Przypo­mnijmy, że z końcem 2016 roku rumuńskie władze uznały, że komercyjny rynek polowań na niedźwiedzie, wilki i rysie jest na tyle skorumpowany, że stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa tamtejszego środowiska i wymaga głę­bokich zmian. Polowania zostały całkowicie wstrzymane.

Szybko okazało się, że zarządzanie populacjami dużych drapieżników jest dzisiaj praktycznie niemożliwe bez kon­trolowanych odstrzałów, zwłaszcza tzw. osobników pro­blemowych, które wykazują zbyt wielką śmiałość i ochotę do penetrowania terenów rolniczych i zurbanizowanych. W niespełna rok od wprowadzenia zakazu zdecydowano o powrocie do ograniczonych i ściśle monitorowanych polowań komercyjnych, jako najbardziej efektywnej formy tego rodzaju kontroli, pozwalającej gromadzić niemałe środki finansowe służące ochronie całej populacji.

Nowe limity są bardzo skromne w porównaniu do 2016 roku – wydano zaledwie 140 licencji na niedźwiedzie i 97 licencji na wilki – ale obowiązują jedynie do końca 2017 roku. Nie wiadomo, czy i jakie limity planowane są na kolejne sezony. Dla porównania w 2016 roku wydano licencje na odstrzał 550 niedźwiedzi, 600 wilków i 500 rysi.

Łukasz Kołakowski / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017