Rzeź powitalna

Niedawno na belgijskiej ziemi pojawiła się Naya – pierwszy wilk od co najmniej 100 lat.

Jej wizyta naznaczona jest krwawym śladem. Rolnicy w północno-wschod­niej Flandrii zostali ostrzeżeni, gdy tylko pojawiły się dowody na to, że wadera pochodząca ze wschodnich Niemiec, wędrująca po Europie, dotarła do Belgii i od razu zabiła kilka owiec w pobliżu miasta Meerhout.

– Ludzie muszą wiedzieć, że znajdują się w zasięgu tego wilka – powiedział Hugh Jansman, badacz z Uniwersytetu Wageningen i ośrodka badawczego, który śledził zachodnią wędrówkę Nayi przez setki mil europejskiego krajobrazu.

Wilczyca, która w maju skończy dwa lata, otrzymała kołnierz z urządzeniem do śledzenia, gdy miała 6 miesięcy.

Dopiero w październiku ubiegłego roku opuściła swoje rodzinne strony poło­żone między Hamburgiem a Berlinem i wyruszyła przez Niemcy do Holandii, 3 stycznia przekraczając granicę Belgii, gdzie osiadła na dużym obszarze wojskowym w pobliżu miasta Leopoldsburg, około 15 mil (25 km) od holenderskiej granicy. Przybycie Nayi jest kolejnym znakiem europejskiej ekspansji tego drapieżnika. W ubiegłym roku naukowcy ujawnili dowody na to, że wataha wilków osie­dliła się w zachodniej Jutlandii w Danii – po raz pierwszy od 200 lat.

– Jesteśmy świadkami dynamicznej rekolonizacji Europy przez wilki – twier­dzi Jansman. – W 2000 roku pierwsze wilcze stado pojawiło się we wschod­nich Niemczech. Obecnie we wschod­niej części Niemiec są 74 watahy z mło­dymi. A w Dolnej Saksonii, najbliżej granicy holenderskiej, w 2012 roku przebywała tylko jedna osiadła samica, ale obecnie jest 14 watah z młodymi.

Dane z nadajnika Nayi pokazują, że pokonuje ona od 30 do 70 km na dobę, przemierzając bagna i lasy i poszukując terenu, na którym założy własną watahę. Jest kapryśna – wizyto­wała cztery lub pięć naturalnych par­ków w Holandii, ale żadne z miejsc nie przypadło jej do gustu.

Nietrudno się domyślić, że spora część Belgów podchodzi do tej wizyty z dużą rezerwą. Patrząc na to, w jaki sposób Naya zaznaczyła swoją obecność i znając dynamikę rozprzestrzeniania się wilków w Europie, otwarta niechęć i protesty poszkodowanych przez wilki pozostają jedynie kwestią czasu.

Aleksander Taras

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter