Śmierć głuszca

Kuraki znane są z tego, że w okresie godowym potra­fią zatracić się w swoich tokach do tego stopnia, że może to stanowić dla nich śmiertelne zagrożenie.

O tego rodzaju zdarzeniu rozpisywała się niedawno hiszpańska prasa po tym, jak padł przedstawiciel kantabryjskiego podgatunku głuszca, który na krótko stał się żywą atrak­cją turystyczną aragońskiej części Pirenejów.

Z niewyjaśnionych powodów zagu­biony samiec postanowił tokować poza obszarem chronionym aragoń­skiego rezerwatu przyrody i zszedł w doliny, gdzie od 26 kwietnia toko­wał na oczach coraz liczniej przy­jeżdżających turystów. Służby parku nie mogły zareagować szybciej – 27 kwietnia ptak został schwytany i prze­transportowany kilkanaście kilome­trów dalej, na spokojny i niedostępny dla ludzi teren. Niestety, kilka dni później zwierzę padło – najprawdo­podobniej w wyniku stresu i wyczer­pania. To poważna strata dla tamtej­szej populacji głuszców – szacuje się, że na terenie Kantabrii zamieszkuje dziś zaledwie 50 kogutów.

Zdarzenie to uruchomiło sze­roko zakrojoną akcję informacyjną skierowaną do turystów i mieszkań­ców hiszpańskich Pirenejów, w któ­rych spotykane są głuszce. Służby ochrony przyrody przygotowały pakiety informacyjne i specjalne znaki informacyjne na temat możli­wości spotkania tokujących głusz­ców i konieczności pozostawienia ich w spokoju. Czy pamiątkowa foto­grafia lub nakręcony aparatem telefo­nicznym film warte są życia prawdzi­wej ikony naszej przyrody? – pytają, apelując do wszystkich o rozwagę. Nie ma wątpliwości, że pytanie to wychodzi poza jakiekol­wiek ograniczenia geograficzne i doty­czy niemal wszystkich dziko żyjących gatunków.

Paweł Tarski / fot. iStock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter