Śmiertelne zaniedbanie

Tragiczna historia, która wyda­rzyła się półtora roku temu w Nieledwi pod Żywcem, obiegła wszystkie media.

Doświad­czony myśliwy wrócił z polowania i broń z nabojami zostawił w zwykłej szafie na ubrania. Kilka dni później, a były to Zaduszki, pojechał z rodziną na cmentarz. W domu został tylko 12-letni syn, którego odwiedził kolega z klasy. Odnaleźli broń. Zaczęła się typowa chłopięca zabawa. W dra­matycznym momencie sztucer był w rękach syna myśliwego. I nagle padł przypadkowy, niezamierzony strzał.

Prokuratura Rejonowa w Żywcu oskarżyła myśliwego o nieumyślne spowodowanie śmierci 12-letniego chłopca. Przestępstwa tego miał doko­nać, pozostawiając broń i amuni­cję w miejscu dostępnym dla dzieci. Groziło mu za to do pięciu lat więzie­nia. W toku śledztwa doszedł kolejny zarzut – udostępnienie broni osobom nieuprawnionym.

Myśliwy przyznał się, nie kwestio­nował tego, że nie zamknął sztucera w sejfie, choć szafę na broń w domu posiadał. Wyraził głęboką skruchę. Zło­żył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Zaproponował dla siebie niską karę z warunkowym zawiesze­niem jej wykonania.

Sąd Rejonowy w Żywcu propozy­cję odrzucił i ocenił sprawcę bardzo surowo. Skazał myśliwego na 4 lata więzienia. Od wyroku obrona odwołała się do Sądu Okręgowego w Bielsku­-Białej. Zawieszenia kary jednak nie będzie, ale ostateczny wyrok jest znacz­nie niższy niż ten, który zapadł przed sądem pierwszej instancji. Dwa lata pozbawienia wolności, bez zawieszenia wykonania kary, jest rozstrzygnięciem prawomocnym.

Sędzia Katarzyna Nocoń, referu­jąc uzasadnienie wyroku, stwierdziła, że do tragedii doszło przez rażące niedbalstwo właściciela broni, który zostawił sztucer w miejscu dostępnym dla osób postronnych, a jako doświad­czony myśliwy i były wojskowy powi­nien być wyczulony na kwestie bez­pieczeństwa. Z drugiej jednak strony – jak mówiła sędzia – do śmiertelnego wypadku doszło w wyniku pojawienia się łańcucha zdarzeń, których oskar­żony nie przewidział, choć powinien. Biorąc pod uwagę wszystkie argumenty sąd ocenił, że cztery lata bezwzględ­nego pozbawienia wolności dla wcze­śniej niekaranego człowieka to sankcja zbyt surowa. Dwa lata więzienia bez zawieszenia wystarczająco spełnią wychowawcze i prewencyjne zadania kary – podkreślała sędzia.

Tragedia spod Żywca boleśnie poka­zała, jak ważne jest właściwe przecho­wywanie broni. Zwróciła też uwagę na zjawisko, które nazwać można kulturą posiadania broni. Precyzyjnie chodzi o ten jej element, jakim są two­rzone przez nas relacje między dziećmi i bronią. W domach, w których znaj­duje się broń, dziecko, tak jak pozostali domownicy, powinno wiedzieć, czym jest broń palna, jak działa, do czego służy i z jak wielkim ryzykiem się wiąże. Wyposażone w tę wiedzę będzie bar­dziej bezpieczne. Izolowanie dziecka od broni, paradoksalnie, może dać tra­giczne skutki.

Marek Ledwosiński / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter