Uratowany wilczek

Dzięki szybkiej akcji przeprowa­dzonej przez myśliwych z KŁ „Jarząbek” z Ustrzyk Dolnych uratowano młodego wilka.

– Byłem w pracy, gdy zadzwonił do mnie jeden z mieszkańców wsi List­kowate z informacją, że po polu biega młody wilk – relacjonuje Waldemar Pasionek z KŁ „Jarząbek”. – Według relacji świadków, drapieżnik jest wychu­dzony i osłabiony, a co najgorsze nie boi się ludzi.

Myśliwy natychmiast udał się we wskazane przez rolnika miejsce. Okazało się, że po polach błąkało się czteromiesięczne szczenię wilka.

– W porozumieniu z łowczym koła Ludwikiem Puszczałowskim zaczęliśmy szukać pomocy dla małego basiora – opowiada Pasionek. – Powiadomiony przez nas burmistrz Ustrzyk Dolnych podstawił samochód i wilczek został przewieziony do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu.

Ratunek przyszedł w ostatniej chwili. Szczenię miało silną anemię i było odwodnione. Według informacji uzy­skanych od lekarza weterynarii Rado­sława Fedaczyńskiego na ciele znale­ziono ponad 300 kleszczy i to właśnie one były najprawdopodobniej przy­czyną odłączenia się wilka od watahy.

O zdarzeniu dowiedziała się dr Sabina Pierożek-Nowak, która natychmiast zaoferowała pomoc w wypuszczeniu wilka na wolność po zakończeniu reha­bilitacji. Dzięki jej staraniom, obserwa­cjom i badaniom genetycznym odcho­dów znalezionych w obwodzie koła udało się ustalić, gdzie przebywa wataha, z której pochodziło szczenię. W ten spo­sób wytypowano polanę, gdzie wilczek miał odzyskać wolność.

Po niespełna miesiącu od przewiezie­nia do ośrodka w Przemyślu drapieżnik nabrał sił i nadszedł czas uwolnienia. Najpierw na polanę przywieziono tusze dwóch padłych w wyniku kolizji jeleni. Nazajutrz na miejsce przyjechali pracow­nik Magurskiego Parku Narodowego, przedstawiciel ośrodka rehabilitacji z Prze­myśla, myśliwi z KŁ „Jarząbek” i bohater całego zdarzenia. Gdy tylko otworzono klatkę, wilczek ruszył przed siebie.

Po kilku dniach okazało się, że loka­lizacja wytypowana przez naukowców ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” była trafna. W nocy w pobliskim lesie słychać było wycie watahy, a szczeniak przestał przychodzić do padliny.

Wacław Matysek

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017