Wilki nad Sekwaną

Francuscy farmerzy protestują przeciwko najnowszym planom redukcji liczebności wilków. Nowy sześcioletni plan redukcji na lata 2018–2023 zakłada ochronę zwie­rząt hodowlanych przy jednoczesnym zapewnieniu przetrwania populacji dra­pieżników.

Obecnie we Francji szacuje się, że populacja wilków liczy około 400 osobników. Rolnicy – zwłaszcza w górskich rejonach Alp, Jury, Woge­zów, Masywu Centralnego i Pirenejów – uznają je za zagrożenie.

W 2017 roku ofiarami wilków było ponad 11 tys. zwierząt hodowlanych, w głównej mierze owiec. W 2016 roku rekompensata państwa za straty wśród zwierząt hodowlanych powodowane atakami wilków wyniosła 3,5 mln euro.

Najnowszy plan wprowadza regulację liczebności. W 2018 roku do odstrzału zaplanowano 40 wilków, a od 2019 roku roczny limit wyznaczono na poziomie 10 proc. średniorocznej liczebności, choć – o ile będzie to konieczne – może on zostać zwiększony do 12 proc. Zgod­nie z nowymi przepisami odszkodowa­nia za utracone zwierzęta zależeć będą od zastosowania środków ochronnych, takich jak elektryczne ogrodzenia i psy stróżujące, co w 2016 roku kosztowało państwo 22,5 mln euro.

Nowe przepisy wprowadzają okres ochronny. Rolnicy twierdzą jednak, że wilki żerują przez cały rok, więc dla odpowiedniej ochrony inwentarza muszą być strzelane przez cały czas. Rolnicy nie zgadzają się również na uzależnienie odszkodowań od zastosowania środków ochronnych i nie akceptują zakładanego docelowego poziomu liczebności francu­skiej populacji wilków, który w projekcie został wyznaczony na 500 osobników, podczas gdy ich liczebność w 2017 roku wynosiła 360 osobników. Zakładany przyrost populacji z pewnością zwiększy liczbę ofiar i wielkość szkód, co z pew­nością przekroczy poziom społecznej akceptacji dla występowania dużych drapieżników.

Łukasz Kołakowski / fot. iStock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter