Wnyki zostają

Angielscy myśliwi nie stracili możliwości stosowania wny­ków, które wykorzystywane są do redukcji liczeb­ności tamtejszych lisów.

Angielscy myśliwi nie stracili możliwości stosowania wny­ków, które z powodzeniem wykorzystywane są do redukcji liczeb­ności tamtejszych królików, borsuków i przede wszystkim lisów. Z wnioskiem o wprowadzenie zakazu stosowania wnyków wystąpiła antyłowiecka orga­nizacja ochrony praw zwierząt – League Against Cruel Sports, której udało się doprowadzić do debaty w parlamentar­nej Izbie Gmin. Zdecydowana więk­szość deputowanych opowiedziała się za wprowadzeniem całkowitego zakazu. Ku powszechnemu niezadowoleniu organizacji antyłowieckich brytyjski rząd zablokował jednak możliwość realizacji tego zakazu, ogłaszając nowe­lizację prawa regulującego możliwość wykorzystywania wnyków.

Brytyjskie organizacje łowieckie bar­dzo szybko włączyły się w proces two­rzenia nowych regulacji. We współpracy wiodących związków, stowarzyszeń reprezentujących interesy właścicieli i dzierżawców nieruchomości wiejskich, wspieranych przez fundacje i instytu­cje badawcze, stworzony został nowy kodeks praktyk, którym należy się kierować, stosując wnyki jako narzędzie gospodarki łowieckiej na terenie Anglii.

Zmiany koncentrują się wokół zagadnień, które stały się podstawą zarzutów organizacji antyłowieckich. Doprecyzowano opisy alternatywnych metod kontroli liczebności, wymogi techniczne ograniczające możliwość przypadkowych ofiar, procedury kontroli działania i metody uśmierca­nia schwytanych osobników, wytrą­cając tym samym główne argumenty zwolenników wprowadzenia zakazu. Jak podkreślają przedstawiciele grupy roboczej odpowiedzialnej za opraco­wanie kodeksu – powołując się przy tym na liczne przykłady zakończonych sukcesem projektów kontroli liczebności gatunków inwazyjnych – wprowadzenie zakazu, choć wymierzone przeciw myśli­wym, mogłoby nieść ze sobą katastro­falne skutki dla bioróżnorodności śro­dowiska naturalnego, które z ledwością radzi sobie z nadmierną populacją lisów i królików, a lokalnie również borsuków.

Jan Bocheński /fot. iStock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter