Z cietrzewiej budki

Turniej czarnych rycerzy – jak myśliwi nazywają toki cietrzewi – to jeden z najbardziej malowniczych spektakli natury.

Pisali o nim najwybitniejsi autorzy literatury łowieckiej. Na długo przed świtem myśliwy zajmuje miejsce w postawionym zawczasu szałasie. Słyszy dochodzący ze wszystkich stron łopot skrzydeł, oznajmujący pojawienie się cietrzewi. Każdy chce zamanifestować swoją siłę, akcentując ją czuszykaniem. Nagle, jak na komendę, wszystkie koguty rozpoczynają miłosną bełkotliwą pieśń i na igrzysku gotuje się jak w garnku.

Powoli dnieje i myśliwy może już dojrzeć zarys drzew i kęp wrzosu, a w końcu także czarne plamy kogutów pobłyskujących białym podbiciem lir i skrzydeł. Tu i ówdzie dochodzi do starć, sypią się drobne piórka.

JS

  

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017

    • 1 Dec 2017