Zakaz kopiowania

Nie od dziś wiadomo, że do poli­tycznych obietnic należy pod­chodzić z dużą rezerwą, niekiedy jednak znajdują się politycy, którzy bronią swoich przekonań, nie oglądając się na opinię publiczną.

Prze­konują się o tym właśnie nasi hisz­pańscy koledzy, którzy poparli tam­tejszą prawicowo-konserwatywną Partię Ludową, której przedstawiciele podtrzymują swoje stanowisko doty­czące wyłączenia z zakazu przycina­nia ogonów psom, „które ze względu na swoją aktywność ranią swoje ogony i narażone są na niepotrzebne cier­pienie i ewentualne komplikacje”. W powszechnej opinii psy myśliwskie zaliczają się do takich właśnie psów.

Chociaż stanowisko to stoi w sprzeczności z zaleceniami Europej­skiej konwencji o ochronie zwierząt z 1987 roku, jak podkreślają hiszpań­scy politycy Partii Ludowej, podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjo­nują w wielu krajach Europy – w tym w Danii i w Niemczech, gdzie osta­teczna decyzja w sprawie zasadności zabiegu skrócenia ogona pozostawiona jest lekarzowi weterynarii, który każdy tego rodzaju przypadek rozpatruje indy­widualnie i ewentualną decyzję o zasad­ności zabiegu podejmuje na podstawie własnej oceny.

Co ciekawe, tego rodzaju zdrowo­rozsądkowy punkt widzenia nie jest zastrzeżony wyłącznie dla prawej strony sceny politycznej, zwyczajowo niechętnej rewolucyjnym postula­tom proeuropejskich lewicujących grup ochrony zwierząt. Ku zaskocze­niu obserwatorów podobne stanowi­sko wyraził niedawno przedstawiciel szkockiego rządu forsującego pomysły odłączenia się od pozostałych krajów Zjednoczonego Królestwa opowiada­jących się za Brexitem i pogłębienia więzów z Unią Europejską. Przedstawi­ciele szkockiego odgałęzienią najwięk­szej organizacji łowieckiej na Wyspach Brytyjskich nie kryją zadowolenia i… zaskoczenia deklaracją sekretarza stanu szkockiego odpowiednika ministerstwa środowiska.

Doktor Colin Shedden, dyrektor BASC Scotland, powiedział: – Od 10 lat, a więc od momentu wprowa­dzenia zakazu kopiowania ogonów, prowadzimy intensywną kampanię na rzecz zmiany prawa, uświadamia­jąc wszystkim, że drobny i prosty zabieg we wczesnym wieku zwierzę­cia pozwala skutecznie zapobiec nie­potrzebnym cierpieniom i groźnym powikłaniom na skutek obrażeń ogo­nów u psów pracujących. Cieszę się, że nasze stanowisko trafiło do właści­wych uszu – stwierdził, dodając: este­tyka jest zdecydowanie sprawą drugo­rzędną. Jestem przekonany, że lekarze weterynarii potrafią odróżnić od siebie obie kwestie.

Paweł Tarski / fot. Shutterstock.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter