Zły wilk

Wszystkie stacje telewizyjne roz­poczynały swoje serwisy od alarmującej wia­domości: w Bieszczadach wilk napadł na dzieci, dwoje z nich dotkliwie pokąsał.

Był to na ziemiach polskich pierw­szy od stu lat udokumento­wany atak wilka na człowieka.

Samotnego, młodego wilka obserwowano na terenie Nad­leśnictwa Cisna od późnej zimy. Zachowywał się dziwnie. Odłączony od watahy biegał po bieszczadzkich wioskach. Nie bał się ludzi i podcho­dził niemal pod okna domów. Zaatakował na początku czerwca. Pokąsał turystkę na polu namiotowym w Wetli­nie. Dwa tygodnie później, w feralny wtorek, pogryzł dziewczynkę, a krótko potem chłopca. Rany nie były groźne, ale wymagały zaopa­trzenia chirurgicznego.

Już po pierwszej napa­ści władze gminy wystąpiły o zgodę na zabicie agresyw­nego wilka. Nie wykluczano wówczas, że jest wściekły. Obława ruszyła tuż po ataku na dzieci. Wilk niezmiennie trzymał się w pobliżu obsza­rów zabudowanych. Wszedł pod lufy miejscowego leśni­czego. Strzelec utrzymuje, że bury biegł w jego kierunku, a zachowanie wilka wska­zywało, że chce zaatakować. Leśnik strzelił, gdy zwierz był od niego w odległości zaled­wie 6 metrów.

Badanie wykluczyło wście­kliznę. Szczegółowa sekcja tuszy, nie stwierdziła jakiej­kolwiek choroby lub urazu. Badania genetyczne niezbicie wykazały, że zwierz nie był mieszańcem wilka z psem, lecz genetycznie czystym wilkiem z populacji karpac­kiej. Naukowcy nie wiedzą, co było przyczyną nietypo­wego zachowania zwierza, a tym bardziej jego agresji wobec ludzi.

(ML)/ fot. Shutterstock / Wiadomości.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter