Bawarczyk na tropie

Przewodnik tropowca musi wykazać tę samą determinację, by odnaleźć postrzałka, jaką raniona zwierzyna wykazuje, by się ukryć.

Rafał Malec, właściciel jednego z naszych najbardziej utytułowanych posokowców. W minionym sezonie myśliwy ze swoim psem odnalazł 76 postrzałków.

Polowanie odbywało się po rabej stopie. Zima tamtego roku nie była mroźna i śnieg leżał jedy­nie w ocienionych miejscach. Mimo to udało się szybko odnaleźć zestrzał, a na nim kilka kropel farby i kawałek mięśnia. Byk zniknął. I wtedy myśliwy popełnił błąd. Nastała noc, a zwierzyny nie powinno się dochodzić po ciemku. Po pierwsze stwarza to zagrożenie dla psa, po wtóre oddanie strzału łaski przy sztucznym świetle nie jest sprawą łatwą, wreszcie: istnieje niebezpieczeń­stwo, że szybko podniesiona zwie­rzyna będzie miała jeszcze dość sił, by uchodzić przez długi czas. Tak się stało w tym wypadku. Ogary ruszyły byka i nie udało się go dojść na dystans strzału. Na domiar złego zaczął padać śnieg, który do rana pokrył jodłowy las kilkucentymetrowym całunem. Następ­nego dnia niefortunnemu myśliwemu nie pozostało nic innego, jak poprosić o pomoc Rafała Malca i jego psa Canto. Na miejscu pojawił się po 18 godzinach od chwili, gdy padł strzał.

Najtrudniejszy przeciwnik

Canto momentalnie podjął trop i prowadząc przewodnika, zatoczył koło o obwodzie blisko dwóch kilome­trów. Dopiero wtedy znaleźli pierw­sze łoże, skryte w świerkowym nalocie o powierzchni 20 arów. Okazało się, że byk powtórzył ten manewr jeszcze czterokrotnie, za każdym razem odpo­czywając w tym samym młodniku. Łoża znajdowały się w odległości od kilku do kilkunastu metrów od siebie! W końcu zwierz, którego kula trafiła wysoko w badyl, zaczął słabnąć. Poso­kowiec puszczony w gon osaczył byka w miejscu i udało się go dostrzelić.

– Postrzałki zwierzyny płowej to naj­bardziej wymagający przeciwnik – przy­znaje Rafał Malec. – Z moich doświad­czeń wynika, że sfarbowany dzik porusza się schematycznie: najczęściej rusza naprzód, a kierunek ucieczki zmienia pod kątem prostym. Natomiast w przy­padku jelenia czy sarny trudno wskazać jakąkolwiek prawidłowość. Płowa kluczy, by w gmatwaninie tropów zgubić pogoń.

Szczególnie trudno dochodzi się postrzałka w czasie rykowiska, gdyż testosteron i adrenalina działają jak środek znieczulający. […]

Cały tekst w listopadowym numerze „Łowca Polskiego”

Maciej Nartowski / fot. archiwum Rafała Malca.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017