Bez pozwolenia

Coraz częściej zdarzają się przypadki myśliwych polujących mimo cofnięcia im decyzji o pozwoleniu na posiadanie broni.

I nie chodzi o to, że ktoś zostawił „czerwoną książeczkę” w innej kurtce. Sprawa dotyczy myśliwych, którzy polują, mimo że Policja cofnęła im pozwolenie na broń, albo też cza­sowo je odebrała, np. w trakcie postę­powania karnego. Zdarza się, że tak rozbrojony łowca nielegalnie wchodzi w posiadanie broni i nadal poluje. Może się to wydać nieprawdopodobne, ale minione miesiące przyniosły przynaj­mniej kilka potwierdzonych przykładów takiego procederu.

Z cudzą bronią

Myśliwy z kilkudziesięcioletnim stażem stracił pozwolenie na broń. Dopuścił się przestępstwa, zatem Poli­cja, zgodnie z ustawą o broni i amunicji, natychmiast cofnęła mu pozwolenie. Koło łowieckie, do którego należał, było wyjątkowo liczne. Gospodarowało w kilku obwodach. Tworzyli je myśliwi terenowi i spora grupa mieszczuchów. Część członków znała się tylko z wal­nych zgromadzeń.

Myśliwy nie podzielił się z nikim swoim kłopotem i nie zamierzał zrywać z polowaczką. Zgłaszał się do łowczego po odstrzały. Przez co najmniej pięć lat strzelał dziki i jelenie. Tusze odstawiał do skupu, dostarczał trofea do oceny. Zdobył nawet kilka medali za mocne byki. Jeździł też na zbiorówki i bywało, że nie wracał z nich na lufach. Nie odpuszczał nawet dorocznych trenin­gów strzeleckich, a nawet przeglą­dów technicznych i zbiorowych akcji przystrzelania, organizowanych przez zarząd.

Wreszcie ktoś na niego doniósł. Rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie, zakończone wnio­skiem oskarżycielskim. Okręgowy sąd łowiecki uznał, że łowca dopuścił się przewinienia łowieckiego, pole­gającego na złamaniu zapisu art. 42 ust. 2 pkt 2 Prawa łowieckiego, który wymaga, aby podczas polowania uprawniony do jego wykonywania miał pozwolenie na posiadanie broni myśliwskiej, lub inny dokument uprawniający do jej posiadania, jeżeli wykonuje polowanie za pomocą broni przeznaczonej do celów łowieckich. Sąd łowiecki wymierzył karę naj­wyższą. Wykluczył myśliwego z PZŁ. Rzecznik dyscyplinarny dodatkowo zawiadomił Policję o możliwości popełnienia przez myśliwego prze­stępstwa opisanego w art. 263 par. 2 kodeksu karnego, czyli posiadania broni palnej lub amunicji bez wyma­ganego zezwolenia.

Marek Ledwosiński / fot. iStock
lowiec_baner_09_2016_1

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter