Bitwa o ołów

Alternatywne stopy metali używane w nowoczesnej amunicji mogą być bardziej toksyczne od stosowanego dotychczas ołowiu.

Wielu myśliwych pod naporem bezzasadnych argumentów pseudoekologów chce zastąpić ołów i szuka zamienników. Jednak ostatnie badania prowadzone na Monachijskim Uniwersytecie Technicznym są jednoznaczne – alternatywne stopy metali używane w nowoczesnej amunicji mogą być bardziej toksyczne od stosowanego dotychczas starego i sprawdzonego ołowiu.

Profesor dr Axel Göttlein jest pracownikiem Instytutu Leśnic­twa i Ekologii Lasu na Wydziale Nauk przyrodniczych Monachijskiego Uniwersytetu Technicznego – jednej z czołowych uczelni technicznych na świecie. Prowadzi projekt naukowy, współfinansowany przez związek bawarskich myśliwych Bayerischer Jagdverband (BJV). W listopadzie 2016 roku przyjechał do Warszawy na zapro­szenie Polskiego Związku Łowieckiego, by wziąć udział w konferencji poświę­conej zagadnieniom wykorzystania amunicji ołowianej w łowiectwie, gdzie wygłosił referat na temat aktualnego stanu badań nad alternatywnymi mate­riałami wykorzystywanymi do pro­dukcji amunicji myśliwskiej.

Projekt cieszy się szczególnym zainteresowa­niem myśliwych ze względu na narastające uprzedzenie opinii publicznej wobec ołowiu. Niemieccy naukowcy z jednej strony badają, czy pierwiastek ten jest rzeczywiście tak groźny, jak się go obecnie przedstawia, a z drugiej sprawdzają, jaki wpływ na środowisko naturalne mają materiały wykorzystywane w jego zastępstwie. Wprawdzie wyniki tych badań nie zostały jeszcze oficjalnie opubliko­wane, dlatego nie możemy przedstawić tu wszystkich informacji zaprezentowa­nych przez profesora Göttleina, możemy jednak stwierdzić, że wstępne dane prowadzą do zaskakujących wniosków.

Z deszczu pod rynnę

W prywatnej rozmowie po kon­ferencji profesor Göttlein stwierdził, że żałuje, iż z powodu warunków pogodowych nie udało mu się zrobić fotografii, która może zaskoczyć wszyst­kich przeciwników ołowiu i zagorzałych zwolenników jego zamienników. Miała ona przedstawiać typowy w bawarskim pejzażu miejskim dach kryty zwy­kłą dachówką. Sterczały z niego dwa kominy, z których jeden poddano współczesnej reno­wacji. W trakcie prac remonto­wych tak zwana obróbka komina, czyli miejsce styku z powierzchnią dachu, została wykonana z mie­dzianej blachy. Drugiego komina nie ruszano – rąbek wokół niego wyko­nany był z powszechnie stosowanego niegdyś w tym celu ołowiu. Taka sytu­acja pozwala na ciekawą obserwację – wszak na tym samym dachu, w takich samych warunkach, możemy porównać wpływ obu materiałów na porastające dach glony, mchy i porosty.

Który zatem komin okaże się przy­jazny dla zielonego środowiska dachu – „ekologiczny komin miedziany” czy „toksyczny komin ołowiany”? Profesor Göttlein zapewniał, że widok daje dużo do myślenia – obszar wokół starego komina pozostaje zielony, podczas gdy wokół nowego roślinność ustąpiła, odsłaniając wyjałowione połacie czer­wonej dachówki…

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Aleksander Taras / fot. Alamy, GettyImages, iStock, arch Winchester.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 23 Sep 2017

    • 22 Sep 2017

    • 21 Sep 2017

    • 20 Sep 2017

    • 19 Sep 2017

    • 18 Sep 2017

    • 17 Sep 2017

    • 16 Sep 2017

    • 15 Sep 2017

    • 14 Sep 2017