Borelioza, kleszcze i lisy

Amerykanie zaobserwowali zależność między rozprzestrzenianiem się boreliozy a liczebnością lisów. Z badań wynika, że spadkowi liczebności lisów towarzyszy wzrost liczebności chorobę kleszczy.

borelioza-01

Naukowcy nie znaleźli jeszcze satysfakcjonującego wyjaśnienia. Od dawna, za głównego winowajcę rozprzestrzeniania się zakażonych kleszczy uważano białoogoniaste jelenie wirginijskie. Wiadomo, że należą one do szczególnie preferowanych przez kleszcze żywicieli, o ile nie ma… myszy. Okazuje się bowiem, że to właśnie amerykańskie myszy białonogie są głównym rezerwuarem kleszczy.

Gdy brakuje lisów, populacja myszy rośnie a wraz z nią rośnie liczebność kleszczy, które na jelenie przenoszą się niejako przy okazji. Głównym ogniwem kontrolującym wielkość mysiej populacji są lisy, ale ich liczebność w Stanach Zjednoczonych spada wraz ze wzrostem populacji kojotów. Kojoty również żywią się myszami, ale nie w takim stopniu, by utrzymać ich liczebność w ryzach. O wiele chętniej żywią się lisami, dlatego wszędzie tam, gdzie pojawiają się kojoty, natychmiast spada liczebność lisów. Rozprzestrzenianie się kleszczy – a wraz z nimi boreliozy – odzwierciedla zatem przyrost populacji kojotów.

Widać to doskonale na przykładzie stanu Wisconsin, gdzie populacja jeleni utrzymuje się w ostatnich latach na mniej więcej tym samym poziomie, podczas gdy populacja kojotów rośnie. Jednocześnie liczba zakażeń boreliozą w stosunku do lat 1997–2007 wzrosła o 280 proc., ustanawiając w tym stanie rekordową liczbę 2376 przypadków w minionym roku. Tymczasem zachodnia część stanu Nowy Jork – zasiedlana przez stabilną populację lisów – jest niemal całkowicie wolna od boreliozy.

Z pewnością opis tych zależności jest doskonałym przykładem na zilustrowanie złożoności i stopnia skomplikowania wzajemnych zależności między gatunkami zasiedlającymi wspólną niszę ekologiczną. Z pewnością również kłóci się to z obserwacjami na terenie Polski, gdzie liczebność populacji lisów stale wzrasta, podobnie jak wzrasta liczebność kleszczy i liczba przypadków boreliozy – w latach 1999–2005 zapadalność na boreliozę w Polsce wzrosła pięciokrotnie i dotyczyła całego kraju, ograniczając się pierwotnie do województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

Badania nad boreliozą, kleszczami, lisami, kojotami i jeleniami z pewnością będą kontynuowane, zwłaszcza że naukowcy nie znaleźli jeszcze skutecznej szczepionki przeciw boreliozie. Choroba wywołuje u ludzi zbyt poważne objawy – od bólów stawów i mięśni po zapalenie mięśnia sercowego, wątroby i porażenie nerwowe – a nieleczona prowadzi do śmierci.

Borelioza, inaczej choroba z Lyme albo krętkowica kleszczowa (z łac. borreliosis od nazwiska francuskiego biologa Amédée Borrela lub z ang. Lyme disease, Lyme borreliosis od nazw miejscowości w amerykańskim stanie Connecticut) jest wielonarządową chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterie przenoszone na człowieka i niektóre zwierzęta przez kleszcze z rodzaju Ixodes. Ukąszeniom zakażonych kleszczy towarzyszą charakterystyczne zmiany skórne zwane rumienieniem wędrującym.

Choroba opisana została w 1922 r. – choć jej objawy wiązano z ukąszeniem przez kleszcza już od 1909 r. – ale z objawami neurologicznymi połączono ją dopiero w latach 40. Jej angielska nazwa wzięła się od miejscowości Lyme i Old Lyme, gdzie w 1975 r. opublikowano opis 12 przypadków zapalenia stawów u dzieci z okolic obu miasteczek, sugerując ich związek ze zmianami skórnymi po ukąszeniach kleszczy.

at / fot. Henryk Janowski, flickr

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017