• Nowy sezon z „Łowcem”
    Nowy sezon z „Łowcem”
  • Przyroda w kadrze
    Przyroda w kadrze
  • Złote kości
    Złote kości

Czas łowców krokodyli

„Mój syn przewraca się teraz w grobie” – powiedział Bob Irwin, komentując najnowszą propozycję rządu federalnego na temat wprowadzenia krokodyli słonowodnych na listę gatunków łownych.

Krokodyl słonowodny podczas kąpieli słonecznej w Corroboree, w Terytorium Północnym, Australia , listopad 2006 - fot. Djambalawa - wikipedia.org

W połowie minionego wieku krokodyle słonowodne – jedna z ikon australijskiej przyrody – znalazły się na granicy wyginięcia. W 1971 r., osiągając szacunkową liczebność 3 tys. osobników, gatunek ten objęty został programem ochrony. Od tego czasu ich liczebność odbudowała się do tego stopnia, że australijski rząd federalny ponownie rozważa wprowadzenie ich na listę zwierząt łownych.

„Szacunkowe dane wskazują, że na wolności w tropikalnej części australijskiego stanu Terytorium Północnego żyje obecnie 100–150 tys. krokodyli” – powiedział Tony Burke minister środowiska w rządzie federalnym, uzasadniając dwuletni projekt odstrzału 50 największych osobników.

Podobna propozycja sprzed dwóch lat upadła wobec silnego sprzeciwu adwokatów dalszej ochrony gatunku, do których zaliczał się tragicznie zmarły „Łowca krokodyli” Steve Irwin, znany z wielu programów poświęconych przyrodzie australijskiego kontynentu.

Zwolennicy propozycji zwracają jednak uwagę na stabilność i liczebność populacji. Podkreślają, że już teraz prowadzony jest odstrzał 500 osobników rocznie w różnego rodzaju programach zrównoważonej ochrony środowiska. Mięso i skóry ubitych zwierząt są sprzedawane, przynosząc dochód lokalnym społecznościom, osiągając cenę od 500–1000 dolarów za skórę. Tymczasem największe osobniki – osiągające długość około 7 metrów i masę około 1000 kg – upolowane jako trofea mogą generować wielokrotnie większe przychody. Zdaniem myśliwych, to właśnie one wymagają odstrzału w pierwszej kolejności, stanowiąc największe zagrożenie dla ludzi. Ich proponowany odstrzał w oparciu o licencje łowieckie ma więc również istotny wymiar ekonomiczny i w żaden sposób nie zagraża bezpieczeństwu populacji.

at / fot. wikipedia, Richard Giles (flickr)

Steve Irwin - łowca krokodyli, grudzień 2005 - fot. Richard Giles (flickr) Krokodyl słonowodny na farmie hodowlanej St. Augustine Alligator Farm, styczeń 2004 - fot. Molly Ebersold

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 May 2017

    • 15 May 2017

    • 13 May 2017

    • 12 May 2017

    • 11 May 2017

    • 10 May 2017

    • 9 May 2017

    • 8 May 2017

    • 7 May 2017

    • 7 May 2017