Dwie pasje Pana Profesora

W Buriacji strzelił niedźwiedzia, na Kamczatce łosia, a w górach Ałtaju nastawiał koledze wybity ze stawu łokieć. Polowanie jest dla prof. Piotra Bażowskiego przygodą.

Myśliwi opiekują się przyrodą, a człowiek pozostaje prze­cież jej nieodłączną częścią. Te słowa stały się życiową dewizową prof. dr. hab. Piotra Bażowskiego, cenio­nego neurochirurga, który kilka lat temu zasłynął przeprowadzeniem pionierskiej operacji guza mózgu z czasowym wybu­dzeniem pacjentki. Profesor twierdzi, że w życiu miał dwie kochanki – obie wymagające i o siebie zazdrosne: neu­rochirurgię i łowiectwo. Ta pierwsza nauczyła go konsekwencji w dążeniu do celu, druga zsyła ukojenie, gdy lekarz – po wyjściu ze szpitala – zaczyna nagle odczuwać wielkie zmęczenie. Przewrot­nie można więc powiedzieć, że to dzięki neurochirurgii Piotr Bażowski upolo­wał – czasem po kilkunastogodzinnych zasiadkach przy trzaskającym mrozie – tyle orężnych odyńców, a dzięki łowiec­twu z taką energią przystępuje do ope­racji przeprowadzanych w katowickim Uniwersyteckim Centrum Klinicznym.

Siedząc za biurkiem w gabinecie na szóstym piętrze, obserwuje nieraz dziki buchtujące przyszpitalne trawniki, a korespondencję otwiera nożem opra­wionym w pięknie uperlony parostek. Nóż należał do dziadka, którego pan profesor nie pamięta. Pamięta nato­miast świetnie innego przedwojennego myśliwego – wujka Adama Zaleszczyka, leśniczego z Nadleśnictwa Hołuba pod Przemyślem. […]

Bartosz Marzec

Cały tekst w marcowym numerze „Łowca Polskiego”

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter