Dziczyzna – produkt nieznany

Rozmowa z Romanem Milerem, wiceprezesem zarządu spółki GOBARTO SA, największej firmy skupującej dziczyznę.

Nazwa i logo się zmieniają, a od wielu lat kierownictwo pozostaje to samo. Rozumiem, że GOBARTO DZICZYZNA – jeszcze do niedawna znana jako PKM Dziczyzna – konsekwentnie realizuje strategię zdobycia pozycji lidera na rynku obrotu tym rodzajem mięsa?

– W dzisiejszych czasach bardzo czę­sto przeprowadza się restrukturyzacje, a poszczególne części dużych przed­siębiorstw łączy się, żeby ograniczyć koszty, ale również dokapitalizować rentowne przedsięwzięcia. Tak się dzieje w naszej grupie. Najważniejsze, że dla naszych partnerów nic się nie zmienia! Rozpoczynamy kolejny sezon, w któ­rym koła łowieckie współpracujące z naszą firmą mogą spokojnie planować budżet!

Myśliwi co najwyżej ubolewają, że nasza dziczyzna niezmiennie trafia na rynki zachodnie. Smak dzika czy sarny znają tylko myśliwi, co przekłada się na to, że Polacy nie mają pracy przy przetwarzaniu dzików czy saren.

– Zacznijmy od podstawowej prawdy, a więc precyzyjnej odpo­wiedzi na pytanie, na czym polega i czym jest przetwórstwo w przemy­śle mięsnym. W powszechnej opinii to produkcja kiełbasy. Tymczasem to produkowanie tak zwanego mięsa kulinarnego.

GOBARTO SA ubija rocznie milion sztuk świń i w każdej statystyce jest to przetwórstwo. Nasz główny zakład w Grąbkowie jest zakładem rzeźniano­-rozbiorowym. Wychodzą stąd pro­dukty, które zostały przetworzone. Tusze podlegają konfekcjonowaniu i tra­fiają do sprzedaży w postaci karkówki, schabu czy szynki.

Ile w takim razie wyjeżdża z Polski na Zachód przetworzonego mięsa kulinarnego, a ile przysłowiowych dzików prosto ze skupu?

– Możemy przyjąć, że z każdych 15 ton dziczyzny w naszym kraju około tony biorą na użytek własny myśliwi, a około dziesięciu ton jest przetwarzane w Polsce. Pozostałe cztery tony ekspor­tuje się poza granice naszego kraju nie­przetworzone (w tzw. skórze). Najwię­cej do Niemiec. Tam zakładów, które zajmują się rozbiorem dziczyzny, jest najwięcej, a zapotrzebowanie rynku jest największe i dlatego dziczyzna skupo­wana jest z innych krajów.

Nasza fabryka znajduje się w czo­łówce przetwórców mięsa w Polsce. Sku­pujemy tusze zarówno od kół łowiec­kich, jak i OHZ-tów, …

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Rozmawiał Bartosz Głębocki

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 17 Oct 2017

    • 16 Oct 2017

    • 15 Oct 2017

    • 14 Oct 2017

    • 13 Oct 2017

    • 11 Oct 2017

    • 10 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 9 Oct 2017