Dzik antywojenny

Kuchnia łagodzi obyczaje, zwłaszcza gdy chodzi o kuchnię wykorzystującą najszlachetniejsze dary lasu.

By się o tym przekonać, wystarczy skosztować pikantnego paprykarza z dzika.

Pierwsza wojna światowa być może wcale by nie wybuchła, gdyby najbardziej odpowiedzialna za jej  wybuch część ludzkości skupiła się na zaletach płynących z konsumpcji dziko żyjącej nierogacizny, miast koncentrować się na korzyściach płynących z hodowli świń domowych.

Owa teza historiogra czna nie jest szeroko propagowana przez naukę, zatem wymaga starannego uzasadnienia. Otóż zarzewiem wybuchu wielkiej wojny był kon ikt między Serbią a Austro-Węgrami, konflikt o rząd dusz na Bałkanach, spór
 o duchowe przywództwo wśród narodów południowych Słowian. Serbowie, pozbywszy się wielowiekowego osmańskiego jarzma, umacniali i rozszerzali własne państwo, głosząc zarazem tezę o wspólnocie wszystkich południowych Słowian.

Tymczasem Słoweńcy, Chorwaci i część samych Serbów żyli we wspólnocie innej, habsburskiej mianowicie. Spór jął się zaostrzać po formalnym zajęciu przez Austro-Węgry Bośni i Hercegowiny. Konflikt tonowała obecność na serbskim tronie króla Aleksandra Obrenovića, władcy autorytarnego i nieudolnego, lecz trzymającego proaustriacki kurs. […]

Cały tekst w czerwcowym wydaniu „Łowca Polskiego”

 

Robert Makłowicz / fot. StockFood.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus