Dzik nie dzik

Być może w polowaniu najbardziej ekscytuje nas nieprzewidywalność. O pewnych spotkaniach w kniei nawet nie odważylibyśmy się śnić.

Cholernie nie chciało mi się jechać na polowanie. Kole­dzy ciągnęli do lasu, a mnie się nie chciało. Kłopoty w pracy nawar­stwiały się niczym krótkie fale podczas zimowego sztormu. Nie miałem głowy do polowaczki.

Tak minęły czerwiec, lipiec, sierpień. Mijało rykowisko, a broń tkwiła w sza­fie pancernej. Dopiero telefon od kolegi z drugiego końca Polski wyrwał mnie z letargu.

– Dawaj chłopie czym prędzej, ryko­wisko ma się ku końcowi, a u nas cho­dzi medalowy byk i łowczy osobiście cię zaprasza. Popolujemy i będzie jak za dawnych lat!

Pewnie takiego „kopniaka” było mi trzeba. W październikowy piątek zapakowałem bagażnik po sam brzeg. Sztucer, dryling, kilka paczek amunicji – jakbym się wybierał na strzelnicę, torbę ciuchów, dwie pary butów, skrzyneczkę wiktuałów i ruszyłem ku łowiskom południowo-wschodniej Polski.

Właściwie już za Warszawą zacząłem żałować tej decyzji. Siąpiący deszczyk też nie nastrajał pozytywnie. Dojecha­łem wieczorem. W październiku już o 19.00 jest ciemno, a mżawka i ciemne chmury na niebie spowodowały, że mimo pełni wieczorne wyjście nie miało sensu.

Siedliśmy przy kominku z Wieś­kiem, zwanym nie wiadomo czemu Niedźwiadkiem – choć postury to czło­wiek raczej mikrej – oraz łowczym koła Piotrem i zaczęliśmy normalne w takich razach myśliwskie pogawędki. Rozmowa szybko zeszła na wilki. Do chłopaków doszła już wiadomość, że konserwator przyrody wyznaje tezę, że myśliwi powinni przestać polować na sarny i jelenie, „by biedne wilki miały co jeść”, i w dosadnych słowach wyrażali swoje opinie na ten temat, tym bardziej że wataha właśnie zarżnęła Pio­trowi wszystkie muflony, które hodował w zagrodzie.

Na tę wieść zastrzygłem uszami […]

Cały tekst w listopadowym numerze „Łowca Polskiego”

Sergiusz Piasecki / il. Michał Nowakowski

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017