Eliminacje w Koninie

Na strzelnicy Zarządu Okręgowego PZŁ w Koninie odbyły się 13 kwietnia pierwsze eliminację Ligi Strzeleckiej PZŁ. W zawodach startowało 102 strzelców reprezentujących 12 okręgów PZŁ.

Uczestników powitał łowczy okręgowy PZŁ w Koninie Bernard Rux. Sędzia główny zawodów Marek Świerczek przypomniał wszystkim uczestnikom regulamin zawodów oraz zasady bezpieczeństwa. Brzydka pogoda i przenikający do szpiku kości wiatr, nie ostudziły zapałów myśliwych. Rywalizacja była zacięta i do końca zawodów o podium walczyli Wojciech Pietrusza, Rafał Szyłejko i Piotr Kraiński – o ostatecznym wyniku zdecydowały ostatnie konkurencje.

Indywidualnym zwycięzcą Ligi w Koninie został Wojciech Pietrusza z Piły, który wystrzelał 479/500 punktów. Drugie miejsce zajął Piotr Kraiński z Gdańska z wynikiem 476/500 punktów, a na najniższym stopniu podium stanął Rafał Szyłejko z Gdańska, zdobywając 474/500 pkt.

Strzelectwo myśliwskie to dla Wojciecha Pietruszy rodzinna tradycja.

– W kole łowieckim, gdzie poluję, reprezentantami w strzelaniach byli ojciec i brat. Niejednokrotnie udawało nam się we trójkę zdobywać pierwsze miejsca w zawodach okręgowych – mówi Pietrusza. – Swoją przygodę ze strzelectwem zacząłem w wieku 15 lat od trenowania konkurencji skeet w WKS „Sokół” Piła. Strzelałem tam przez ponad 20 lat, a największym osiągnięciem było wystrzelanie przeze mnie rekordu Polski juniorów, z wynikiem 195/200 punktów. Byłem również w kadrze narodowej juniorów i seniorów.

– Wielobój myśliwski zacząłem trenować z chwilą wstąpienia do PZŁ czyli od 1982 roku, a największym sukcesem było zdobycie drugiego miejsca w mistrzostwach PZŁ w klasie mistrzowskiej w 1992 roku. Pamiętam, że po zaciekłym barażu w konkurencji dzik w przebiegu, przegrałem tytuł Mistrza z Piotrem Jóźwiakiem z Gorzowa Wielkopolskiego – opowiada Pietrusza.

– Oprócz strzelectwa wielką pasją jest dal mnie również łowiectwo. Od kilku lat przewodniczę Kołu Łowieckiemu nr 55 „Róża” z Piły. Z wielkim zapałem poluję na dziki i jelenie, i choć w swojej kolekcji nie mam zbyt wielu medalowych trofeów, to mogę się pochwalić strzeleniem odyńca o wadze 153 kg z orężem wycenionym na srebrny medal. Udało mi się również strzelić trzy brązowomedalowe byki. Ale nie liczy się przecież jedynie jakość trofeów i ich liczba. Chodzi też o spotkanie z kolegami. Dlatego bardzo chętnie prowadzę polowania zbiorowe i z lubością z ostatniego stanowiska obserwuje poczynania kolegów. Gdy św. Hubert podsyła mi wówczas coś pod lufę, staram się wykorzystać okazję i często mi się to udaje. Jest to jednak w głównej mierze efekt wielogodzinnych treningów na strzelnicy. Dlatego też każdemu polecam, by choć kilka razy w roku zawitał na strzelnicę i pod okiem instruktora potrenował poszczególne konkurencje wieloboju – dodaje Pietrusza.

W klasyfikacji drużynowej najlepszą ekipą okazali się strzelcy z ZO PZŁ w Gdańsku, którzy zdobyli 2709/3000 punktów. Drugie miejsce z wynikiem 4704/3000 punktów przypadło reprezentacji ZO PZŁ w Koszalinie, a trzecią lokatę wywalczył skład z ZO PZŁ w Pile, zdobywając 2679/3000 punktów.

Wacław Matysek

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter