Finał „Roku kaczki”

Takiego zakończenia programu „Ożywić pola” jeszcze w historii „Łowca Polskiego” nie było. Do Warszawy przyjechało pół tysiąca dzieci, nauczycieli i myśliwych z całej Polski.

final-kaczka-00

Witając gości finału „Roku kaczki”, gospodarze spotkania – z redaktorem naczelnym „Łowca Polskiego” Pawłem Gdulą na czele – żartowali: „Następnym razem potrzebny nam będzie Stadion Narodowy”. Największa sala konferencyjna centrum targowego MT Polska, gdzie odbywało się czerwcowe podsumowanie siódmej edycji akcji „Ożywić pola”, ledwie pomieściła wszystkich gości, którzy zechcieli przyjechać na tę imprezę, i to jedynie dzięki temu, że nadzwyczaj licznie przybyłe dzieci posadziliśmy „po turecku” – tak jak kiedyś siadało się na apelach w salach gimnastycznych.

Nie ma co ukrywać, frekwencja przeszła najśmielsze oczekiwania zespołu „Łowca Polskiego” i koordynatorów „Roku kaczki”. Przyjechały tym razem na warszawski finał nawet te szkoły, które – choć były laureatami kolejnych edycji – wcześniej z rozmaitych powodów były zawsze nieobecne. Ba! Dotarły autokarami i mikrobusami delegacje szkół, które wcześniej zapowiadały organizatorom, że – choćby ze względów finansowych – nie mogą być na finale. Tu wspomogły młodzież i nauczycieli – koła łowieckie, które często sponsorowały podróż do Warszawy i nierzadko władze samorządowe w gminach, co wyraźnie dowodzi, że akcja „Ożywić pola” cieszy się już w kraju sporym prestiżem.

Na podsumowanie „Roku kaczki” i spotkanie z laureatami przyjechali ważni goście, którzy uświetnili czerwcową imprezę. Byli podczas uroczystości i uczestniczyli we wręczaniu nagród dla najlepszych szkół posłowie na Sejm Rzeczypospolitej: Tomasz Kulesza i Stanisław Wziątek. Obaj byli usatysfakcjonowani faktem, że wśród najlepszych szkół w „Roku kaczki” znalazły się placówki z ich terenów. W wypadku posła Wziątka – Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego w Kaliszu Pomorskim oraz Szkoła Podstawowa w Pomierzynie – zdobywca nagrody dla najlepszej szkoły startującej w akcji „Ożywić pola” po raz pierwszy.

Jeszcze więcej powodów do satysfakcji miał Tomasz Kulesza, poseł z Podkarpacia. „Jego” szkoły – placówka z Bratkowic i Szkoła Podstawowa w Trzcianie, z jednej podrzeszowskiej gminy Świlcza – zdobyły dwa pierwsze miejsca w „Roku kaczki”, walcząc na dodatek dosłownie „łeb w łeb”, a dwie następne – Zespół Szkół w Rudnej Wielkiej i Szkoła Podstawowa im. Batalionów Chłopskich w Żołyni – także znalazły się na miejscach blisko czoła stawki laureatów.

Pojawili się też w sali MT Polska inni – entuzjastycznie witani – goście, wśród nich znany aktor i myśliwy Andrzej Grabarczyk. Edward Lutczyn, autor stałej rubryki także w „Łowcu Polskim”, narysował dla najlepszej szkoły podczas finału niezwykły rysunek, na którym – w zależności od kąta patrzenia – można zobaczyć albo kaczkę, albo… zająca.

Generalnie czerwcowy finał „Roku kaczki” był wielkim spotkaniem przyjaciół i osób, które chcą wspólnie – w trójkącie: uczniowie, nauczyciel, myśliwi – zrobić coś dobrego dla polskiej przyrody i wiedzy o ekologii, ale także dla popularyzacji łowiectwa w Polsce. Taki jest sens akcji, w którą zaangażowane są od lat struktury organizacyjne PZŁ, której patronem honorowym od samego początku jest łowczy krajowy dr Lech Bloch. W „Roku kaczki” Zarząd Główny PZŁ był sponsorem głównym finału, przekazując środki na nagrody pieniężne dla zwycięzców siódmej edycji, czyli szkół, które znalazły się na miejscach od pierwszego do trzeciego. Dzięki szczodrości ZG PZŁ wszyscy uczestnicy finału mogli też zjeść smaczny obiad.

Zielone mundury myśliwych i wypowiedzi nauczycieli, podkreślających w kuluarach spotkania, że bez wsparcia kół łowieckich i zarządów okręgowych PZŁ realizacja wielu działań w programie „Ożywić pola” byłaby niemożliwa, potwierdzały podczas czerwcowego finału, że bez Polskiego Związku Łowieckiego akcja ta nie miałaby ani takiego zasięgu, ani tak pozytywnych przyrodniczo skutków.

– Nasz miesięcznik jest koordynatorem programu „Ożywić pola”, ale realizują go – ze szkołami na swoich terenach – myśliwi i bez nich akcji by po prostu nie było – mocno akcentował w swoim wystąpieniu redaktor naczelny Paweł Gdula.

Niezależnie od nagród dla wszystkich szkół, uczniów, nauczycieli i myśliwych postanowiliśmy szczególnie podkreślić wkład tych, którzy spośród członków PZŁ zasłużyli się wyjątkowo dla „Roku kaczki”. Dlatego dodatkowe nagrody otrzymali myśliwi, którzy zachęcili do udziału w akcji „Ożywić pola” po cztery i więcej szkół, a także łowczowie okręgowi najmocniej wspierający nasz program: Zdzisław Siewierski z Rzeszowa, Cezary Szadkowski z Piotrkowa Trybunalskiego i Marek Zaborowski z Płocka.

A kiedy po emocjach finału uczestnicy imprezy żegnali się z organizatorami, charakterystyczne było jedno. Prawie każdy dopytywał się, jakie będzie hasło następnej, ósmej edycji i zapowiadał, że na pewno wystartuje znowu. Dla pracowników „Łowca Polskiego”, którzy realizują ten konkurs od 2005 roku, trudno o większą nagrodę, jak te właśnie słowa.

Mirosław Głogowski
koordynator akcji „Ożywić pola”

 

Zwycięzcy „Roku kaczki”

  • I miejsce Szkoła Podstawowa im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Bratkowicach
  • II miejsce ex aequo: Szkoła Podstawowa w Trzcianie, Publiczne Gimnazjum im. ks. Grzegorza Piramowicza w Maciejowicach
  • III miejsce Szkoła Podstawowa im. Bohaterów Westerplatte w Stroniu Śląskim
  • IV miejsce Szkoła Podstawowa im. Marii Konopnickiej w Leszczynie Szlacheckim
  • V miejsce Szkoła Podstawowa im. Kazimierza Wielkiego w Kowalu
  • VI miejsce Szkoła Podstawowa im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Iłowie
  • VII miejsce Zespół Szkół Zawodowych nr 1 i II Liceum Ogólnokształcące we Włodawie
  • VIII miejsce Szkoła Podstawowa im. Juliana Tuwima w Lipinkach
  • IX miejscPrzedszkole Samorządowe w Mełnie
  • X miejsce Szkoła Podstawowa im. Kornela Makuszyńskiego w Kaliszu Pomorskim
  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter