Generalskie polowania

0
12

Obrońca ojczyzny w 1920 roku, bohater spod Monte Cassino i Ankony. Prywatnie generał Władysław Anders był znakomitym kompanem i świetnym myśliwym. Podczas polowań na Kresach fotografował go Włodzimierz Puchalski.

W międzywojniu dowo­dził 2. Samodzielną Brygadą Kawalerii, a następnie Nowo­gródzką Brygadą Kawalerii. Stacjono­wał w Równem Wołyńskim, potem w Białokrynicy koło Krzemieńca, Brodach pod Lwowem, a w końcu w Baranowiczach. Wszędzie znajdo­wał czas na polowanie.

W garnizonach działały koła łowieckie, które uważały za honor, by tak ważną osobę zaprosić na polo­wanie, pochwalić się zadbanym rewirem. Również okoliczni ziemia­nie serdecznie witali bohatera wojny z bolszewikami. Generał Anders był dobrym strzelcem, swoimi manierami ujmował i zjednywał każdego. Nic więc dziwnego, że skupiał wokół sie­bie brać łowiecką.

Jako kawalerzysta organizo­wał konne biegi myśliwskie im. św. Huberta. Do wzięcia udziału zapra­szał hodowców koni i myśliwych, dla zwycięzców były dyplomy i cenne nagrody. Prezesował Wschodnio­-Kresowemu Klubowi Jazdy w Bara­nowiczach. Kierował polską ekipą jeździecką, która w 1925 roku na mię­dzynarodowych zawodach w Nicei zdobyła Puchar Narodów. Trofeum to polska ekipa wywalczyła po raz pierwszy w historii, a jednym z człon­ków tej ekipy był major Henryk Dobrzański, czyli słynny „Hubal” (prywatnie także myśliwy).

Z doskonałej organizacji słynęły polowania w Młynowie nad rzeczką Ikwą na Wołyniu. […]

Cały tekst we wrześniowym numerze „Łowca Polskiego”

Piotr Załęski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię