Graniczny dystans

To nieprawda, że trafienie lisa z odległości blisko 200 metrów należy do szczególnych wyczynów. Tak strzelać może wielu myśliwych!

dystans-00-p

Obserwuję łowców podczas przystrzeliwania broni od wielu lat. Wielu wciąż używa archaicznych celowników optycznych. Stałe lunety o krotnościach 4 czy 6 (zwłaszcza z siatką nr 1) nie nadają się do podejmowania strzeleckich wyzwań. Podobnie ma się sprawa z wszelkimi wynalazkami, w których „krzyż” w pierwszym planie zasłania połowę obrazu. Kwestia ta dotyczy głównie myśliwych w starszym wieku, młodsi nie są tak konserwatywni. Podświetlanie znaku jest potrzebne, nawet jeśli planu­jemy wyłącznie łowy dzienne.

Uważam, że pozorne przybliżenia rzędu 10–12× są optymalne do celnego strzelania na 150–200 metrów. Gdy rzecz dotyczy lisa, nie będzie błędem używanie krotności 14–18×. Siatka musi być bardzo cienka, by przesła­niała jak najmniejszy obszar celu. Wybór między krzyżem a kropką jest sprawą indywidualną. Ja preferuję centralną kropkę o wielkości poni­żej 1 cm/100 m. Dodatkowe znaki celownicze nie są niezbędne, chyba że planujemy polowania poza krajem, np. w wysokich górach.

Trening czyni mistrza

Myśliwi zbyt często posługują się nieodpowiednią czy zużytą bronią kulową. Wysłużony Mosin kalibru .308 Win. nie nadaje się do żadnych strzelań, nawet na dystansie 75 metrów. Na rynku jest tyle kapitalnych i niedro­gich semivarmintów, że nie ma sensu inwestowanie w broń przestarzałą kon­strukcyjnie. Wymiana lufy kosztuje tyle samo co nowy amerykański repetier. Ten ostatni musi strzelać precyzyjnie, bo w USA broń o kiepskich parametrach skupienia nie ma racji bytu.

Broń lekką czy bardzo lekką nosi się przyjemnie, ale znacznie gorzej się z niej strzela. I nie chodzi tylko o odrzut. Cięższa lufa ma mniejsze wibracje wylotu, osiągniemy więc z niej lepsze wyniki.

Kolejnym poważnym problemem jest niechęć do regularnego treningu. Dystans 200 czy 300 metrów może opanować każdy. Wystarczy jeden dzień solidnej pracy na strzelnicy, potem utrwalanie umiejętności. Faza utrwalania nie jest droga, bo trenujemy przede wszystkim na sucho. Nie jest żadnym usprawiedliwieniem niedo­bór strzelnic czy czasu – jak ktoś chce ćwiczyć, zawsze znajdzie obiekt i wolny weekend.

Suchy trening strzelecki (np. w garażu czy piwnicy) ma zapew­nić pełną automatyzację czynności. Początkowo wykonujemy je świadomie, a następnie odruchowo. Innymi słowy posługujemy się pamięcią mięśniową.[…]

lowiec-12-2016-web3

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Marek Czerwiński / fot. Shutterstock, iStock

dystans-01 dystans-02 dystans-03

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017