Gumofilce w kniei

Widzimy je głównie na dawnych zdjęciach, ale i dziś nie brak miłośników tego obuwia. Gumofilce to cały rozdział historii polskiego łowiectwa.

Znakiem rozpoznawczym angielskiego myśliwego pozostaje elegancka tweedowa marynarka w kartę, kaszkiet i krawat. Niemieckiego łowcę rozpoznajemy bez trudu po tyrolskim kapelusiku i marynarce z lodenu. A Polaka? Cóż, przez okres PRL-u charakterystycznym elementem myśliwskiego stroju, w którym wyruszaliśmy do kniei, były… gumofilce.

Dla młodszych czytelników niezbędne jest krótkie wyjaśnienie. Gumofilce, których pierwowzór stanowiły rosyjskie walonki, należały do szczytowych osiągnięć realnego socjalizmu. Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak przyznać, że mimo siermiężnego wyglądu były zaskakująco wygodne i ciepłe. Jako obuwie robocze docenili je przede wszystkim rolnicy. Dziś za gumofilcami część z nas może tęsknić wyłącznie z powodu sentymentalnego. Kojarzą się z młodością, gdy zdobycie sztucera czy amunicji graniczyło wprawdzie z cudem, ale starczało sił, by przez cały dzień przemierzać pola i lasy.

JS

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 Oct 2017

    • 15 Oct 2017

    • 14 Oct 2017

    • 13 Oct 2017

    • 11 Oct 2017

    • 10 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 9 Oct 2017

    • 6 Oct 2017