fot. Shutterstock

Kierunek hodowli

0
15

Podstawowym założeniem hodowli jest uzyskiwanie potomstwa lepszego od rodziców. Przyjrzyjmy się więc obecnym tendencjom i sprawdźmy, czy rzeczywiście taki kierunek udaje się utrzymać.

Hodowcą może być każdy! Co prawda wzorce rasy opisują wzrost, masę oraz cha­rakter psów, ale nie wszystko zostało precyzyjnie dopowiedziane. Taka sytuacja pociąga za sobą pewną swo­bodę dotyczącą zarówno wyglądu, jak i cech psychicznych. Na przykład hodowcy foksterierów czy welsh ter­rierów, którzy polują z nimi na lisy w norach, będą preferowali psy niskie i cięte, natomiast hodowcy niepo­lujący postawią na osobniki duże i pozbawione łowieckiej pasji, aby były łagodniejsze i lepiej prezentowały się na wystawach.

Widzimy więc, że w obrębie jednej rasy znajdziemy psy o doskonałych cechach myśliwskich, jak i takie, które w ogóle do polowania się nie nadają. Co więcej, nie jest to kwestia błędu genetycznego, tylko świadomego kie­runku obranego przez hodowcę.

Od wielu lat istnieje w związku z tym tendencja dzielenia hodowli psów myśliwskich na linie polujące i towarzyszące. Najwyraźniej widać to wśród labradorów, które różnią się od siebie tak bardzo, że psom z linii użytkowych trudno uzyskać na wysta­wach oceny hodowlane. Są one o wiele szczuplejsze i mają mniejsze głowy, ale ich sylwetki są najbliższe pierwotnego zamysłu hodowlanego, jaki przyświecał twórcom tej rasy. Tymczasem na wystawach otrzymują zaniżone oceny, ponieważ – o ironio! – nie przypominają „prawdziwych” labradorów. […]

Cały tekst w październikowym numerze „Łowca Polskiego”

Andrzej Wilczopolski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię