• Nowy sezon z „Łowcem”
    Nowy sezon z „Łowcem”
  • Przyroda w kadrze
    Przyroda w kadrze
  • Złote kości
    Złote kości

Klan świętego Huberta

Leszka Czokajłę należy uznać za zjawisko. Nie tylko poluje i hoduje psy myśliwskie, ale także jeździ konno.

Kiedy oglądałem zdjęcia doku­mentujące jego myśliwskie doko­nania – polowania na antylopy w Botswanie, na cietrzewie na Białorusi czy na kozice w Austrii – pozwoliłem sobie na uwagę, że ma niezwykle toleran­cyjną żonę. Spojrzał na mnie z udanym zdziwieniem i odparł, że wszystkie pro­blemy wiążące się z połączeniem pasji łowieckiej z życiem rodzinnym biorą się z niezrozumienia przez nasze lepsze połowy podstawowej prawdy. Sformu­łował ją następująco: polowanie nie ma nic wspólnego z przyjemnością – to obowiązek i ciężka praca!

Podania milczą o poczuciu humoru świętego Huberta, więc nie potrafię stwierdzić, czy również ta cecha łączy go z Leszkiem. Pewne pozostaje nato­miast, że poza nim nie znam wielu myśliwych, którzy podzielaliby wszystkie pasje naszego patrona. Jest bowiem nie tylko wytrawnym i etycznym myśliwym oraz hodowcą psów, ale także wielbicie­lem koni. Pasję łowiecką dzieli z bratem Dariuszem, entomologiem i wykładowcą akademickim pracującym na Uniwersy­tecie Stanowym Nowego Jorku, nato­miast jeździecką z żoną Jolantą. Miłość do koni odziedziczyły po rodzicach córki: Maja, Marta i Monika. Co prawda żadna z nich nie poluje, ale za to Lesz­kowi udało się uczynić myśliwych z obu zięciów i obecnie pracuje nad trzecim. Liczy na to, że już wkrótce będą razem wyprawiać się do kniei, bo – jak twierdzi – tylko wspólnie przeżywana przygoda łowiecka ma sens i smak.

Fakt, że córki nie należą – przynaj­mniej na razie – do elitarnego grona pol­skich dian, nie oznacza wcale, że nasza pasja jest im zupełnie obca. Maja, która jako przyszła pani architekt musi zna­komicie rysować, z jakichś powodów podejmuje w swojej twórczości temat zwierzyny i jest autorką znakomi­tego portretu ojca z jagdterierką Burzą na ramieniu. Monika ze swą pupilką – jamnikiem szorstkowłosym Jawą – wzięła niedawno udział w konkursie tropowców i zajęła czwarte miejsce – zupełnie nieźle, jak na początek. Z kolei Marta, która tak jak tata jest lekarzem weterynarii, nadzoruje hodowlę psów myśliwskich, m.in. łajek zachodniosybe­ryjskich i gończych polskich.

Gdy bór darzy

Psy pojawiają się we wszystkich wspomnieniach łowieckich Leszka – nawet tych najwcześniejszych. Gdy miał 15 lat, spędzał wakacje na Warmii, gdzie w pobliżu Pieniężna pracował jego stryj – leśniczy Roman Czokajło. Stryj miesz­kał w starej poniemieckiej leśniczówce znajdującej się w sercu kniei, która chłopcu wydawała się wtedy bezkresna, nieogarniona. Był myśliwym i któregoś razu zabrał bratanka na kaczki. …

lowiec_baner_09_2016_2 lowiec_baner_09_2016_3

Bartosz Marzec

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 16 May 2017

    • 15 May 2017

    • 13 May 2017

    • 12 May 2017

    • 11 May 2017

    • 10 May 2017

    • 9 May 2017

    • 8 May 2017

    • 7 May 2017

    • 7 May 2017