fot. Shutterstock

Królewskie polowanie

0
12

Tradycje sokolnictwa w naszym kraju sięgają czasów prasłowiańskich. Polowanie z ptakami łowczymi należało do ulubionych zajęć większości królów z dynastii Piastów i Jagiellonów.

Broń palna wyparła sokoły. Renesans tej sztuki nastąpił w latach 70. ubiegłego wieku, jednak nowe zakazy mogą ponownie spowodować regres.

Przeciętny myśliwy – ale rów­nież zwykły śmiertelnik – może spotkać się z sokol­nikiem podczas hubertusa lub na stoisku klubu w czasie tar­gów łowieckich. Zawsze ustawia się długa kolejka, aby założyć sokolni­czą rękawicę i dumnie zapozować do fotografii.

Sokolnik w oryginalnym kon­tuszu szlacheckim z wielkim pucha­czem na rękawicy jest zawsze naj­większą atrakcją (szczególnie dla najmłodszych), a zestawienie ama­zonek w biało-czerwonych strojach i wspomnianych ptaków łowczych zawsze gwarantowało komplet gości na Hubertusie Spalskim.

Z ciekawości zapytałem kiedyś Piotra Piotrowskiego, który zawsze znajduje czas na tego typu promo­cje i paraduje cały dzień w kontuszu, czy spotyka chętnych do wkroczenia w tajemniczy świat ptaków łow­czych. Zgodnie z moimi przewidywa­niami takie przypadki można policzyć na palcach jedne ręki, ale…

Nie ma prawdopodobnie lepszego sposobu, aby porozmawiać o myśli­wych i łowiectwie z niepolującą czę­ścią społeczeństwa. Tylko czy to jest wystarczający powód, aby finansować i promować ten sposób polowania?

Historia sokolnika

Sokolnictwo to jedyna metoda polowania, która przetrwała nie­zmieniona przez tysiące lat. Te same gatunki ptaków, te same akcesoria i te same metody układania. Historia tych łowów sięga początków ludzkiej cywilizacji, kiedy to człowiek wiódł koczowniczy tryb życia, a podstawą naszej egzystencji obok zbieractwa było polowanie. […]

Cały tekst w listopadowym numerze „Łowca Polskiego”

Paweł Gdula

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię