Książę na śniegu

Karol Radziwiłł urządzał polowania z niebywałym przepychem. Nawet monarchowie Europy nie mogli mu dorównać.

Łowy organizowane były z wielką starannością pod kierunkiem samego księcia, a główną atrakcją polowań zawsze były puszczańskie dziki.

Zamek Radziwiłłów w Nieświeżu był jedną z najwspanialszych sie­dzib magnackich w Polsce. Nad bryłą całej architektury górowały strze­liste wieżyce, wstępu broniły zwodzone mosty. Okazałe wnętrza wypełnione były dziełami sztuki. Wzrok przykuwała słynna galeria, składająca się z setek portretów Radziwiłłów ze wszystkich epok historycznych, panów na Nie­świeżu, Ołyce, Mirze, Kiejdanach, Białej i innych włościach.

W szeregu antenatów było wielu wybitnych myśliwych z księciem Karo­lem na czele, urządzającym polo­wania z niebywałym przepychem w Nadleśnictwie Deniskowicze, które znajdowało się w ordynacji kleckiej, najbardziej zalesionej części powiatu słuckiego.

Ciekawą personą tych łowów był strzelec i niedźwiednik Jan Baranowski. Jego ojciec podczas polowania pasował na myśliwego samego księcia Albrechta Radziwiłła. „Stary strzelec Baranowski, który towarzyszył w wielu wyprawach ojcu księcia, wbił niedźwiedziowi kor­delas pod łopatkę i następnie, podając gałązkę jodłową, okrwawionym koń­cem ostrza nakreślił krzyżyk na czole księcia, który zdjął kapelusz. Był to chrzest zabicia pierwszego niedźwie­dzia” – pisał w „Łowcu Polskim” (1913) świadek tego wydarzenia.

Wśród pracowników administra­cji leśnej Radziwiłłowie mieli wielu zawołanych myśliwych z zimną krw­wią, odwagą i znajomością leśnych praw.

Cały tekst w listopadowym numerze „Łowca Polskiego”

Piotr Załęski

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 13 Dec 2017

    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017