Lektura na listopad

Po emocjach hubertowskiego polowania proponujemy chwilę wytchnienia z najnowszym numerem naszego miesięcznika.

Tym razem przedstawiamy patronów polującej braci. Jak pisze Marek Ledwosiński, nie jesteśmy pierwszymi myśliwymi na świecie, a nasz patron to nie jedyny, któremu powierzano łowieckie troski. Tak jak my, tak i Hubert, miał swoich poprzedników. Historia łowiectwa to również ich historia.

Polecamy również barwną opowieść o słowackim leśniku i myśliwym Tiborze Gesvandtnerze, który na Orawie tropił wilki i rysie, a zagranicznych myśliwych podprowadzał pod niedźwiedzie. Jak mówi: „Leśnikiem można zostać, myśliwym trzeba się urodzić”.

Bogatym doświadczeniem przewodnika tropowca dzieli się Rafał Malec, właściciel jednego z naszych najbardziej utytułowanych posokowców. W minionym sezonie ze swoim psem odszukał 76 postrzałków.

Andrzej Wilczopolski przekonuje, że jeśli chcemy zabierać psa na polowania zbiorowe, powinniśmy go chociażby w minimalnym stopniu do tego przygotować. Twierdzenie, że nauczy się wszystkiego od innych psów, jest błędne, ponieważ na zbiorówce łatwiej młodego psa popsuć, niż go czegoś pożytecznego nauczyć.

Miłośnicy broni i polowań na pióro również znajdą coś dla siebie. Marek Czerwiński zapewnia, że wyspecjalizowana „gęsiara” wcale nie musi być droga. Taka broń nie boi się ani deszczu, ani śniegu. Wyraźnie zwiększa nasze szanse na łowiecki sukces.

To nie wszystko! Piotr Załęski przypomina postać Karola Radziwiłła, który w międzywojniu urządzał polowania z niebywałym przepychem. Nawet monarchowie Europy nie mogli mu dorównać.

Oprócz tego proza łowiecka najwyższej próby i kulinarne felietony naszych ekspertów. Robert Makłowicz proponuje filet z jelenia z kurkami po szwajcarsku, a Grzegorz Russak przypomina znakomite zupy myśliwskie: kresową soliankę i krupnik z bażanta.

Zapraszamy do lektury!

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter