Łucznicy na przedmieściach

0
21

Populacje dzikich zwierząt stanowią coraz większy problem zarówno wokół dużych aglomeracji, jak i na obszarach chronionych. Łuk staje się doskonałą alternatywą, z której będą musieli skorzystać nawet najwięksi przeciwnicy łowiectwa.

Europejska Federacja Myślistwa Łuczniczego (EBF) od wielu lat promuje polowania z łukiem i coraz więcej „klasycznych” myśli­wych interesuje się tym rodzajem broni i do nas dołącza.

W Hiszpanii najczęściej poluje się z łukiem na dziki i jelenie na terenach rolnych, gdzie ich odstrzał jest koniecznością oraz sposobem na zmniejszanie szkód. W 1985 roku ten sposób polowa­nia został uznany za istotne narzę­dzie zarządzania środowiskiem naturalnym. Ma ono szczególnie znaczenie zwłaszcza tam, gdzie polowanie z bronią palną nie jest możliwe.

Przełomowym momentem zmie­niającym nastawienie do łuczników był rok 2013, kiedy Agencja Środo­wiskowa w Madrycie podjęła decyzję o wykorzystaniu łuków do przepro­wadzenia odstrzału dzikiego kozio­rożca iberyjskiego (Iberian ibex). Był to pierwszy przypadek, kiedy bowhunting w Hiszpanii został sku­tecznie wykorzystany do zarządza­nia zwierzyną w parku narodowym. W ciągu 23 dni 10 myśliwych odstrze­liło 58 sztuk.

Krok po kroku współczesne łucz­nictwo zyskuje poparcie, a poszcze­gólne kraje rozpoczynają procedury jego legalizacji. Dzieje się tak między innymi w Nowej Zelandii, Australii i Republice Południowej Afryki. Nie­trudno się domyślić, że kraje europej­skie również zaczęły interesować się tym tematem i coraz częściej ta forma polowania staje się legalna na Starym Kontynencie. Pierwsza, w 1986 roku była Portugalia.

Powodów jest dużo, […]

Cały tekst we wrześniowym numerze „Łowca Polskiego”

Paweł Jastrzębski (PBA, Polska)

Na podstawie prelekcji Javiera Sintesa Pelaza wygłoszonej podczas Kongresu Europejskiej Federacji Myślistwa Łuczniczego EBF

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię