Łucznicy na przedmieściach

Populacje dzikich zwierząt stanowią coraz większy problem zarówno wokół dużych aglomeracji, jak i na obszarach chronionych.

Łuk staje się doskonałą alternatywą, z której będą musieli skorzystać nawet najwięksi przeciwnicy łowiectwa.

Europejska Federacja Myślistwa Łuczniczego (EBF) od wielu lat promuje polowania z łukiem i coraz więcej „klasycznych” myśli­wych interesuje się tym rodzajem broni i do nas dołącza.

W Hiszpanii najczęściej poluje się z łukiem na dziki i jelenie na terenach rolnych, gdzie ich odstrzał jest koniecznością oraz sposobem na zmniejszanie szkód. W 1985 roku ten sposób polowa­nia został uznany za istotne narzę­dzie zarządzania środowiskiem naturalnym. Ma ono szczególnie znaczenie zwłaszcza tam, gdzie polowanie z bronią palną nie jest możliwe.

Przełomowym momentem zmie­niającym nastawienie do łuczników był rok 2013, kiedy Agencja Środo­wiskowa w Madrycie podjęła decyzję o wykorzystaniu łuków do przepro­wadzenia odstrzału dzikiego kozio­rożca iberyjskiego (Iberian ibex). Był to pierwszy przypadek, kiedy bowhunting w Hiszpanii został sku­tecznie wykorzystany do zarządza­nia zwierzyną w parku narodowym. W ciągu 23 dni 10 myśliwych odstrze­liło 58 sztuk.

Krok po kroku współczesne łucz­nictwo zyskuje poparcie, a poszcze­gólne kraje rozpoczynają procedury jego legalizacji. Dzieje się tak między innymi w Nowej Zelandii, Australii i Republice Południowej Afryki. Nie­trudno się domyślić, że kraje europej­skie również zaczęły interesować się tym tematem i coraz częściej ta forma polowania staje się legalna na Starym Kontynencie. Pierwsza, w 1986 roku była Portugalia.

Powodów jest dużo, […]

Cały tekst we wrześniowym numerze „Łowca Polskiego”

 

Paweł Jastrzębski (PBA, Polska)

Na podstawie prelekcji Javiera Sintesa Pelaza wygłoszonej podczas Kongresu Europejskiej Federacji Myślistwa Łuczniczego EBF

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter