Mistrz wielkiego pola

Wśród wytrawnych myśliwych powtarza się, że nie ma lepszego wyżła nad pointera.

Lepsze są tylko… dwa pointery okładające pole galopem, a gdy jeden staje i łowi odwiatr zwierzyny, drugi mu sekunduje. Stoją twardo, jak w zatrzymanym kadrze filmowym. Doskonale pracują górnym wiatrem i pięknie wystawiają, ale coraz częściej spotykamy zwolenników bardziej wszechstronnego gospodarowania ich talentami.

Tylko dwie rasy psów są symbolem Imperium Brytyjskiego – angielski buldog i pointer. Wytrzy­małość i styl pracy jedynego krótko­włosego wyżła z Wysp Brytyjskich spowodował, że wielu myśliwych nazywa go królem pola. O tym, jak ważny jest dla kynologii, świad­czy fakt, że jako pierwszy został zgłoszony i wpisany do rejestru ras Międzynarodowej Federacji Kynolo­gicznej (FCI), a jego wzorzec zareje­strowano pod numerem 1. Tę pozycję nasz bohater dzierży niepodzielnie również w innych dziedzinach.

Wszystkie legawce z Wysp Brytyj­skich były długowłose. Skąd więc wziął się przodek pointera? Początkowo psa ze stójką, bardzo przydatnego do polo­wania z sieciami, nazywano w Anglii pointerem hiszpańskim. W „The Gentleman Farmer” z 1732 roku napisano: „Pointer hiszpański uwa­żany jest za niezrównanego. Wystawia kuropatwę bez żadnej tresury. Okłada daleko, a jest dostatecznie wysoki, aby go widzieć ponad najwyższymi ścier­niami. Jednak można go przyuczyć do nieruszania się nawet w chwili, gdy go się nakrywa siecią, ta jednak tresura nie jest łatwa”.[…]

Cały tekst we wrześniowym numerze „Łowca Polskiego”

 

Gabriela Łakomik-Kaszuba / fot. Alamy.

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter