Moje lisy

Pierwszy lis, jakiego pamiętam, wynosił kury z kurnika. Mia­łem wtedy pięć, może sześć lat. 

W zimowy dzień siedzę przy oknie w kuchni i gapię się na zimowy kra­jobraz parku. Mama krząta się przy piecu, gdzieś między drzewami stoi nasz kurnik ogrodzony solidnym płotem. I widzę, jak w tym ogrodzeniu nagle pojawia się mykita i chwyta kurę:

– Lis!, Lis! – drę się wniebogłosy.

Matka podbiega do okna i bezrad­nie patrzy, jak chytrusek z kurą w pysku znika za kurnikiem, a potem przemyka między drzewami dworskiego parku, na którego skraju znajdowało się nasze mieszkanko.

Drugi lis, jakiego pamiętam, wisiał na szyi prezesa tatowego koła. W pałacu był bal myśliwski i oczywiście lote­ria fantowa. Główną nagrodę – lisią skórkę – wygrał właśnie Paweł. Chwycił nagrodę w obie ręce, podniósł wysoko w górę i owinąwszy ją sobie wokół szyi, wskoczył na stół i zaczął szalony taniec między talerzami. Wła­śnie wygrał trzy swoje pensje!

Lisy były obecne w naszym domu od zawsze. Na wsi widziało się je myszkujące zimą po polach, a zimy były prawdziwe, wielotygodniowe i śnieżne. Rude skórki stawały się przedmiotem westchnień i zazdrości w czasie niedzielnych mszy, gdy żony miejscowych myśliwych poja­wiały się w pelisach obszytych kołnie­rzem z lisa. A futro z lisa to był szczyt elegancji i powód, dla którego żony wręcz wyganiały mężów na polowania zimową porą.

Nie jest tajemnicą, że lis był wielką rzadkością. Jednak w czasach, kiedy zdałem egzamin łowiecki, przestał być już przedmiotem pożądania. Moda na lisie futra mijała, a lisów było jak na lekarstwo. Ja jednak zapragnąłem mieć swoją lisiurę. Widziałem Kmicica w takowej i bardzo mi się podobała.

W czasie jesiennego dokarmia­nia i pierwszych jesiennych polowań podpytywałem Marysia, który w kole uchodził za specjalistę od lisów, jak też zdobyć upragnioną lisiurę. Zdradził mi swój sposób […]

Cały tekst w lutowym numerze „Łowca Polskiego”

 

 

Sergiusz Piasecki / il. Michał Nowakowski

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus