Nadbałtyckie łowiska

W obwodach WKŁ „Bałtyk” z Ustki wielu zagranicznych myśliwych otrzymuje szansę zdobycia życiowego trofeum.

Dla myśliwych z „Bałtyku” każda pora roku obfituje w łowieckie wrażenia. Maj elektryzuje, bo populacja sarny jest w tamtejszych łowiskach wyjątkowo liczna. Rekordowe trofeum z rogacza strzelonego w obwodzie koła miało 610 gramów, a tylko w zeszłym sezonie duńscy myśliwi zdobyli kilka parost­ków o masie od 470 do 480 gramów. Na populację sarny korzystny wpływ mają bogate siedlisko i konsekwentna redukcja drapieżników.

Jednak rykowisko to kulminacja sezonu. Niemieccy myśliwi, ceniący łowiecki ceremoniał, znajdują w łowi­skach „Bałtyku” wszystko, czego szu­kają. Nie dość, że w kniei mogą spotkać kapitalne łowne byki – w ostatnich latach zdobyto tu wieńce o masie od 8 do 10 kg – to chwilę po strzale roz­brzmiewa sygnał „Jeleń na rozkładzie”. O godną oprawę polowania dbają sygnaliści: Łukasz Kanecki i Tomasz Kraśnik.

Późną jesienią rozpoczyna się czas wielkich łowów, których – z racji na odmienny od naszego model łowiectwa – nie ma szansy doświadczyć u siebie wielu myśliwych z krajów Europy Zachodniej. Dzierża­wione obwody są po prostu zazwy­czaj zbyt małe, by można tam było zorganizować polowanie zbiorowe z prawdziwego zdarzenia. Tymcza­sem rezultaty zbiorówek w łowiskach „Bałtyku” mogą przyprawić o palpi­tacje nawet najbardziej doświadczo­nych łowców. Zdarza się, że na poko­cie leży nawet 40 sztuk zwierzyny grubej, w tym orężne odyńce (szable osobników strzelonych w minionym sezonie mierzyły 22 i 24 cm). Takie trofea przyciągają przede wszystkim Skandynawów, którzy w swoich łowi­skach nie mają możliwości spotkania czarnego zwierza.

Myśliwi z „Bałtyku” dowodzą, że dzisiejszy łowca to przede wszyst­kim przyrodnik służący zachowa­niu naszego naturalnego dziedzic­twa i dbający o bioróżnorodność. To dlatego – wraz z Nadleśnictwem Ustka – zaangażowali się w wiosenne sadzenie lasu. Podczas ostatniej takiej akcji wspólnie z leśnikami posadzili siedem tysięcy sadzonek. Ważnym polem aktywności myśliwych są także spotkania z młodzieżą ze szkół z Korlina, Zaleskich, Wytowna, Objazdu, Gąbina i Ustki. O tajem­nicach świata przyrody niezwykle barwnie, nawiązując do najlepszych tradycji telewizyjnego „Zwierzyńca” prowadzonego przez nieodżałowanej pamięci Michała Sumińskiego, opo­wiadają Marian Borkowski i Wiesław Kusalewicz. Myśliwi organizują dla dzieci konkurs „Zwierzyna naszych pól i lasów”, a zwycięzcom zapew­niają atrakcyjne nagrody. Zachęcają też dzieci do zbierania żołędzi, kasztanów i bukwi z przeznaczeniem na zimowe dokarmianie zwierzyny.

Koło, któremu sztandar nadano w 2005 roku, liczy 110 myśliwych i pięciu stażystów. Gospodaruje w czterech obwodach o łącznej powierzchni blisko 24 tys. ha. Rewiry zostały wzorowo zagospodarowane – pobudowano tam 108 ambon, 12 piwnic na karmę dla zwierzyny i 11 magazyno-paśników. Myśliwi dyspo­nują własnym sprzętem rolniczym, za pomocą którego uprawiają 20 ha poletek produkcyjno-zaporowo-zgry­zowych (jedno z nich, o powierzchni 1,5 ha, stanowi własność koła, reszta dzierżawiona jest od nadleśnictwa). Plan łowiecki zakłada odstrzał 274 jeleni, 310 saren i 432 dzików. Przy takich stanach zwierzyny szkód nie da się uniknąć, można je natomiast skutecznie ograniczyć.

Członkowie koła „Bałtyk” stosują grodzenia upraw, pastuchy elektryczne i che­miczne środki odstraszania zwierząt. Każdego sezonu organizuje się także dyżury przy uprawach. Mimo takiego zaangażowania w zeszłym roku koło wypłaciło odszkodowania na sumę 92 tys. zł. Jedynym rozwiązaniem jest sprzedaż części planu zagranicznym myśliwym.

Skład zarządu: Janusz Grzybowski – prezes, Stanisław Granda – łowczy, Jan Wasyluk – podłowczy, Henryk Moralewicz – skarbnik, Jerzy Grochol­ski – sekretarz.

Jan Siewier

 

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter