Nagroda za donos

Podwłocławska gmina Choceń walczy z ludźmi, porzucającymi psy. Za wiadomość o osobie, która porzuciła zwierzę, jest wysoka nagroda – 2 tys. złotych!

donos-00

To już prawdziwa plaga. Nie ma dnia, żeby ktoś nie wywiózł tu psa. Scenariusz jest zazwyczaj ten sam. Gminną drogą jedzie auto. W pewnej chwili wóz się zatrzymuje. Kierowca wypycha psa na zewnątrz i odjeżdża z piskiem opon. Pies biegnie za samochodem, ale wkrótce brak mu sił. Najpierw leży na poboczu, czekając na powrót pana, potem rozpoczyna włóczęgę po polach i lasach.

– To ludzie bez serca, prawdziwe bestie! Wójt gminy Choceń, Roman Nowakowski, nie kryje oburzenia – Jak można trzymać psa w domu, a potem tak się go pozbyć?! Bo co, znudził się? Zestarzał? A może poduszkę swemu panu pogryzł?! Oferujemy spore pieniądze. Być może dzięki nim choć jednego łobuza da się postawić przed sądem.

Gmina Choceń graniczy z Włocławkiem. Miejscowi nie mają wątpliwości. To właśnie mieszkańcy Włocławka upodobali sobie nieodległą gminę, bogatą w pola i lasy, i tu wywożą niechciane zwierzęta. Psy błąkają się po polach, zaglądają na podwórka gospodarstw. Bywa, że zbijają się w watahy. Wówczas to realne zagrożenie dla ludzi. O tym, co robią ze zwierzyną drobną i z sarnami – lepiej nie mówić.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Porzucony pies to wówczas problem gminy. W Choceniu przestrzegają prawa. Wiedzą, że zwierzę trzeba odłowić i dostarczyć do schroniska. To kosztuje. Wójt jednak zastrzega, że nie chodzi tu o pieniądze.

– Jeśli bym na to patrzył tylko przez pryzmat gminnej kasy, to bym nie ustanawiał nagrody. Po prostu serce się kraje na widok porzuconego psa. Minus dwadzieścia na dworze, a taki drań psa wyrzuca na poniewierkę. Sam mam w domu kilka czworonogów. Wszystkie ze schroniska…

Wizja nagrody może zadziałać. Dwa tysiące to spora kasa. Wystarczy spisać numery rejestracyjne. Jeszcze lepiej, gdy jest zdjęcie, zrobione choćby komórką. Reszta to zadanie policji, która nie powinna mieć kłopotu z ustaleniem, że obywatel miał psa i oto pies nagle zniknął.

Normalny człowiek nie wyobraża sobie, by mógł własnego psa z premedytacją zostawić na pustkowiu. W sytuacjach ekstremalnych jest ostateczność – schronisko. Porzucony pies doznaje krzywdy fizycznej i psychicznej. Czyn taki kwalifikuje się na przestępstwo znęcania się nad zwierzęciem, opisane w części karnej ustawy o ochronie zwierząt. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do dwóch lat więzienia.

Marek Ledwosiński / fot. wikipedia

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter