Narkotyki w kukurydzy

Ogromna plantacja konopi indyjskich wykryta pod Lipnem w łanie kukurydzy. Wartość marihuany to dwa i pół miliona złotych!

Narkotyki_w_kukurydzy_00

Plantacje konopi, zakładane w wielkohektarowych łanach kukurydzy, to już polska codzienność. Metoda na taki kamuflaż narkotykowych upraw przyszła z USA. Trzeba przyznać, to skuteczny sposób ukrycia nielegalnej plantacji. Czas wegetacji kukurydzy i konopi jest zbliżony. Najważniejsze jest to, że narkotyczna wkładka wewnątrz kukurydzianego pola jest widoczna praktyce tylko z helikoptera.

Policja nie jest bezradna. Każdego roku udaje się zamknąć kilkadziesiąt nielegalnych plantacji. W tym sezonie miejsca takie policja odkryła między innymi pod Świeciem, w okolicy Grodziska Wielkopolskiego, czy w podkrakowskich Proszowicach. Zazwyczaj są to małe uprawy, zakładane przez narkomanów na własne potrzeby. Ta sprawa jest nietypowa. Centralne Biuro Śledcze zlikwidowało jedną z największych do tej pory wykrytych plantacji konopi. Czarnorynkowa wartość jednorazowego zbioru to 2,5 mln złotych.

Agenci CBŚ już od dawna obserwowali grupę przestępczą, produkującą marihuanę na przemysłową skalę. Przestępcy ulokowali się w niezamieszkałym gospodarstwie rolnym pod Lipnem (okręg włocławski). Policja operacyjnie ustaliła, że w zabudowaniach musi być spora ilość towaru, przygotowywanego do sprzedaży. Agenci CBŚ otoczyli zabudowania, a po chwili wkroczyli na teren gospodarstwa.

Okazało się, że niemal wszystkie pomieszczenia zamienione są na suszarnie konopi. Część suszu była już poporcjowana do sprzedaży hurtowej. Przestępcy nie wożą świeżych konopi na dłuższe odległości. Było więc oczywiste, że gdzieś niedaleko musi być plantacja. Ponieważ budynki gospodarstwa graniczyły z wielkim łanem kukurydzy – wezwano posiłki i mundurowi przeczesali kukurydziane pole.

Konopie sadzono tu wyspami. Co kilkadziesiąt kroków potężna kępa zielonych krzaków w zasychającej już kukurydzy. Policjanci wyrwali je z korzeniami i zwieźli na podwórze posesji. Tu rośliny zważono. CBŚ nie chce precyzyjnie mówić o wielkości zlikwidowanej plantacji. Oficjalnie jednak podano, że jej czarnorynkowa wartość to ok. 2,5 mln złotych. Narkotykowe pole spod Lipna to jedna z największych plantacji konopi indyjskich, wykryta w naszym kraju.

Na miejscu zatrzymano 37.letniego mężczyznę. Śledczy twierdzą, że to on czuwał nad uprawą. Prokurator postawił przed nim zarzut produkcji narkotyków na wielką skalę. Grozi za to do 10. lat więzienia. Sąd Rejonowy w Lipnie aresztował mężczyznę na 3 miesiące.

W świadomość myśliwego na stałe musi wryć się podejrzenie, iż w każdym łanie Kukurydzy może być ukryta nielegalna narkotykowa plantacja. No bo i czemu nie? W praktyce polowania oznacza to dodatkowe ryzyko wypadków. Kategoria niespodziewanych i nieproszonych gości w kukurydzy rozszerza się o opiekuna nielegalnej uprawy. Zamiast dzika nocną porą z kukurydzy może na czworakach wyjść już nie tylko złodziej kukurydzianych kolb, ale także bandyta, lub miłośnik marihuany, doglądający swojej uprawy. Niestety, był już pierwszy śmiertelny wypadek. Wiosną miną dwa lata od tragicznej nocy, gdy członkini PZŁ śmiertelnie postrzeliła młodego mężczyznę. Człowiek, w towarzystwie swoich kompanów, w młodej kukurydzy zakładał plantację maryhy.

Ryzyko to jest niezmiennie silne przez cały czas wegetacji kukurydzy. Tuż po wzejściu świeżych zasiewów na polach pojawiają się ludzie, którzy wyrywają kukurydziane źdźbła i w ich miejsce pikują do gruntu sadzonki konopi. Potem przez całe lato odwiedzają swe plantacje, by je podlewać, nawozić i zbierać pierwszy plon. Jesień to i kukurydziane i konopne żniwa. Praktycznie od wysiewu po wjazd kombajnów trzeba się liczyć z tym, że w kukurydzy grasuje nie tylko dzik.

Jest jeszcze jedna groźba, o której coraz głośniej mówi policja. Narkotykowi przestępcy to ludzie zdeterminowani i bezwzględni. Sprawa bowiem idzie o ogromne pieniądze. Myśliwy, który np. wejdzie z psem w łan za postrzałkiem i natknie się na bandziorów przy pracy – musi liczyć się z najgorszym, łącznie z próbą zamachu na jego życie. W Polsce, to prawda, zabójstwa  w takich okolicznościach jeszcze nie było, ale w USA każdego roku jest ich kilkadziesiąt. Warto wspomnieć, że i kukurydza i marihuana przyszły do nas właśnie z Ameryki.

Marek Ledwosiński / fot. Policja Lipno

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter

    Google Plus


    • 12 Dec 2017

    • 11 Dec 2017

    • 10 Dec 2017

    • 9 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 8 Dec 2017

    • 6 Dec 2017

    • 5 Dec 2017

    • 4 Dec 2017

    • 3 Dec 2017