Dzięki projektom badawczym prowadzonym i finansowanym przez myśliwych poznajemy sekrety gatunków łownych, ale nie tylko. Zdobytą w ten sposób wiedzę możemy wykorzystać do poprawy warunków bytowania zwierzyny, a także do walki z pseudoekologami, którzy za wszelką cenę chcą nas zdyskredytować i oczernić.

Początek sezonu na kaczki od kilku lat jest czasem coraz śmielszych, ale i coraz śmieszniejszych ataków na myśliwych. Akcję koordynują i prowadzą pseudo­ekolodzy zrzeszeni pod sztanda­rem dziwnej koalicji o nazwie „Niech żyją”. Jej aktywiści domagają się objęcia całkowitą ochroną wszystkich 13 gatun­ków ptaków, na które polujemy, odwołując się do serc Polaków emocjonalnymi argumentami i barwnymi opowieściami o zwie­rzętach zachowujących się jak ludzie i posługujących się ludzkim systemem wartości.

Gdy umiera gęś – bardzo cier­pią jej najbliżsi. Największy dramat przeżywają młode, które straciły rodziców, oraz ptaki, które straciły partnera. Zwykle szukają wówczas pocieszenia u rodziny lub w gronie przyjaciół. Jedne w końcu układają sobie życie z nowym partnerem. Inne wybierają samotność. Jeszcze inne zapadają trwale w depresję. Wkrótce zginą w zębach drapieżni­ków lub umrą – z żalu. Współcze­śnie najczęstszą przyczyną śmierci dzikich gęsi są polowania. One same stały się trwożne i płochliwe. Gdy podnosimy rękę na gęś, wiedzmy, że oto zabijamy czyjegoś ojca, męża, syna, brata, przyjaciela… Łamiemy komuś serce. Pamiętajmy, że ktoś, gdzieś będzie bardzo tęsknił i cier­piał. Może, pogrążony w żałobie, wciąż woła pośród pustej wody… – możemy przeczytać na ich stronie.

Prawda, że wzruszające…? Oczywi­ście! I takie ma być! […]

Cały tekst w sierpniowym numerze „Łowca Polskiego”

Paweł Gdula / Temat miesiąca / fot. Henryk Janowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię