Niedźwiedzie do odstrzału

Po słowackiej stronie Tatr sytuacja staje się niebezpieczna. Niedźwiedzie pojawiają się w miastach za dnia, próbowały dostać się do domów.

Po słowackiej stronie Tatr sytuacja staje się niebezpieczna. Niedźwiedzie pojawiają się w miastach za dnia, próbowały dostać się do domów.Problem narasta od początku marca bieżącego roku, kiedy to przebudzone z zimowego snu drapieżniki – na terenie Słowacji występujące licznie – zaczęły odwiedzać miasteczko Wysokie Tatry a także Smokowiec i Tatrzańską Łomnicę. Pewna kobieta przez kilka minut nie mogła opuścić samochodu, bo w pobliżu krążył niedźwiedź. Zaatakował jej psa i to zalewie pięć metrów od domu.

Drapieżniki – szukając pożywienia – buszują w śmietnikach, ale teraz robią to nawet za dnia. Co więcej: zdarzały się sytuacje, gdy próbowały dostać się do domów. Dowodzi to, że zatraciły naturalny lęk przed ludźmi, a w miasteczku, które kiedyś odwiedzały wyłącznie pod osłoną nocy, czują się bezpiecznie. Przyrodnicy podkreślają, że choć niedźwiedzie nie przychodzą specjalnie po to, by atakować mieszkańców, to w przypadku spotkania mogą się okazać niebezpieczne.

Burmistrz Wysokich Tatr najpierw wprowadził w mieście stan wyjątkowy, zalecając mieszkańcom, by po zmroku nie wychodzili z domów. Kosze na śmieci zabezpieczono pastuchami elektrycznymi. Lokalne władze wystąpiły też do słowackiego Ministerstwa Środowiska o zgodę na odstrzał 20 niedźwiedzi. Otrzymano jednak zezwolenie na odstrzał dwóch drapieżników. Według władz miasta to stanowczo za mało, bo najważniejsze jest życie ludzkie, a populacja słowackich niedźwiedzi i tak pozostałaby niezagrożona.

JS, dziennikpolski24.pl, portaltatrzanski.com / fot.wikipedia – Robert F. Tobler

  • ________________________

  • Warto przeczytać

    • ©Łowiec Polski 2013
    • projekt - Unia Interactive

    Facebook

    Twitter